Prawica straszy Scholzem i "rewizją granic". Korespondent TVP łapie się za głowę: Ktoś nie zrozumiał

Telewizja Polska i prawicowi politycy twierdzą, że podczas przemówienia w Poczdamie kanclerz Niemiec straszył "rewizją granic". Tymczasem wystarczy wysłuchać wypowiedzi Olafa Scholza, żeby dowiedzieć się, że nic takiego nie powiedział. Przyznał to nawet korespondent TVP w Berlinie. "Muszę stwierdzić, że nie groził on wczoraj w Poczdamie (sic!) zmianą granic. Ktoś nie zrozumiał ani znaczenia, ani kontekstu tej wypowiedzi i rozpętał burzę" - podkreślił Cezary Gmyz.
Zobacz wideo Patryk Jaki "błysnął" umiejętnościami językowymi w Parlamencie Europejskim. A mógł mówić po polsku...

W czwartek podczas gali M100 Media Award w Poczdamie przemówienie wygłosił Olaf Schol. Kanclerz Niemiec poruszył w nim temat wojny w Ukrainie. Jak powiedział, ze słów Władimira Putina można wywnioskować, że dla niego narody ukraińskie i białoruskie nie są osobnymi narodami. - Chciałby nakreślić granicę zupełnie inaczej i wszystko wcielić do swojego państwa, niezależnie od języka czy historii - stwierdził niemiecki polityk. - Jest to absolutnie fałszywe i nie do przyjęcia. Gdyby w Europie i na całym świecie jacyś ludzie zaglądali do podręczników i twierdzili, że kiedyś granice przebiegały inaczej i teraz trzeba je przesunąć, gdzie byśmy się znaleźli? - pytał.

- Chciałbym powiedzieć, patrząc na Donalda Tuska [który również obecny był na gali - red.], jak wielkie znaczenie mają układy, które wynegocjował Willy Brandt [w 1970 roku PRL i RFN podpisały układ potwierdzający granicę na Odrze i Nysie - red.]. Granica Niemiec i Polski jest ustalona raz na zawsze po setkach lat historii i nie chciałbym, żeby jacyś ludzie szperali w książkach historycznych, żeby wprowadzić rewizjonistyczne zmiany granic. To musi być dla nas wszystkich jasne - zaznaczył Olaf Scholz. Kanclerz Niemiec został za swoją wypowiedź nagrodzony gromkimi brawami przez uczestników gali.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Prawica straszy Olafem Scholzem

Po przeczytaniu całej wypowiedzi niemieckiego kanclerza jasno widać, że mówił on o granicy polsko-niemieckiej w kontekście polityki Władimira Putina, którego celem jest likwidacja państwa ukraińskiego. Co więcej, podkreślił, że granica "Niemiec i Polski jest ustalona raz na zawsze".

Telewizja Polska wyciągnęła jednak z kontekstu słowa o "rewizjonistycznych zmianach granic". Na Twitterze TVP został zamieszczony fragment wypowiedzi Scholza z podpisem, że polityk "w obecności Donalda Tuska grozi Polsce i straszy rewizją granic". Tymczasem nawet korespondent publicznej telewizji w Berlinie stwierdził, że kanclerz Niemiec wcale nie straszył.

"Jak jestem krytyczny wobec polityki Olafa Scholza, to jednak muszę stwierdzić, że nie groził on wczoraj w Poczdamie (sic!) zmianą granic. Ktoś nie zrozumiał ani znaczenia, ani kontekstu tej wypowiedzi i rozpętał burzę" - napisał Cezary Gmyz.

Temat podjęły też prawicowe portale - oto pierwsze wyniki wyszukiwania w Google hasła "Scholz rewizja granic":

Wypowiedź Olafa Scholza w prawicowych mediachWypowiedź Olafa Scholza w prawicowych mediach Google

Scholz napomknął o granicy polsko-niemieckiej i się zaczęło. "Co za bzdury Pan pisze?"

Słowa Olafa Scholza skomentowali również prawicowi politycy. "Od wielu już dekad kolejne rządy Niemcy straszą Polaków rewizja granic w przypadku podnoszenia sprawy reparacji. Pan Olaf Scholz prochu więc nie wymyślił. Naprawdę liczyłem na bardziej pomysłową i błyskotliwą odpowiedź" - napisał Arkadiusz Mularczyk.

"Bezczelne insynuacje Scholza o rewizji granic. To desperacki atak tchórzostwa w obliczu odpowiedzialności oraz zadośćuczynienia za bandycką napaść na Polskę i wymordowania milionów jej obywateli. Tusk bił brawo, czy wydał ostre oświadczenie?" - stwierdziła Beata Mazurek, europosłanka PiS.

"Pojechał Tusk do Poczdamu i załatwił groźbę Scholza o rewizji granicy. Brawo" - podkreślił z kolei Kazimierz Smoliński, poseł PiS.

"Czy Donald Tusk oficjalnie przestał być już polskim politykiem? Kanclerz Niemiec dziękuje Tuskowi za obronę niemieckiej racji stanu w sprawie reparacji wojennych i przywołuje możliwość rewizji polsko-niemieckich granic. To jest krok za daleko Tuska" - napisał Dariusz Matecki, radny Szczecina i przewodniczący Solidarnej Polski na Pomorzu Zachodnim. Na jego wpis zareagowała dyrektorka Telewizji Biełsat Agnieszka Romaszewska. "Co za bzdury Pan pisze? Nic o żadnej rewizji granic nie było. Słuchałam na żywo w Poczdamie. Są granice walki politycznej, choć u nas wydaje się, że nie ma" - podkreśliła.

"Scholz straszy rewizją granic w przypadku podjęcia tematu reparacji wojennych. Tusk siedzi obok i nie reaguje. Zero zdziwienia" - stwierdził Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Więcej o: