USA. Kongresmenka sądzi, że Trump i Bannon mogli być "osobiście zaangażowani" w szturm na Kapitol

Republikańska kongresmenka Liz Cheney zasugerowała w środę, że były prezydent USA Donald Trump oraz jego były doradca Steve Bannon mogli być "osobiście zaangażowani" w atak na Kapitol, który miał miejsce 6 stycznia. Bannon odmawia współpracy z komisją śledczą badającą sprawę szturmu, a Trump pozywa komisję za "nękanie" i uniemożliwia pozyskanie dokumentacji z czasów jego prezydentury.

W środę 20 października Liz Cheney, republikańska kongresmenka oraz wiceprzewodnicząca komisji śledczej, która zajmuje się badaniem szturmu na Kapitol, wystąpiła przed komisją regulaminową Izby Reprezentantów. Jej przemówienie dotyczyło zgłoszenia byłego doradcy Donalda Trumpa Steve'a Bannona do prokuratury w związku z jego odmową składania zeznań przed Kongresem. 

Zobacz wideo Wszystkie pieniądze Donalda Trumpa. Uderzenie w "Trump brand" nie będzie wcale najgorsze [OKO NA ŚWIAT]

USA. Donald Trump i Steve Bannon zaangażowani w atak na Kapitol? Coraz więcej podejrzeń

Komisja nie dostarczyła jeszcze dowodów, które łączyłyby byłego prezydenta USA oraz jego byłego doradcę z atakiem z 6 stycznia. Z wypowiedzi Cheney wynika jednak, że wśród członków komisji istnieją poważne podejrzenia, iż mieli oni związek ze szturmem. Według nich Trump usiłuje ukryć komunikaty, które mogłyby go obciążyć. 

Steve Bannon odmówił składania zeznań w sprawie w ubiegłym tygodniu. Powołał się wówczas na tak zwany przywilej egzekutywy. Chroni on prezydenta i jego doradców przed ujawnieniem rozmów wewnętrznych. - Argumenty panów Bannona i Trumpa dotyczące przywileju egzekutywy zdają się ujawniać jedną rzecz: sugerują, że prezydent Trump był osobiście zaangażowany w planowanie i przeprowadzenie [szturmu na Kapitol - red.] 6 stycznia - mówiła Cheney cytowana przez CNN. Komisja uważa, że odmowa współpracy i podporządkowania się wezwaniu do złożenia wyjaśnień, to naruszenie prawa federalnego. 

Wawel. Protest w miesięcznice pogrzebu Marii i Lecha Kaczyńskich"Oni umierają na granicy". Kaczyński przyjechał na Wawel. Napotkał protest

W ocenie ekspertów powoływanie się przez Bannona na wspomniany przywilej jest bezzasadne, bo nie dotyczy on byłych prezydentów. Dodatkowo w czasie wybuchu zamieszek Bannon oficjalnie nie był już doradcą Donalda Trumpa (stracił stanowisko w 2017 roku). W związku z tym komisja zagłosowała za wnioskiem w sprawie popełnienia przestępstwa uchylania się od zeznań. Wniosek będzie poddany pod głosowanie w czwartek, musi go poprzeć cała Izba Reprezentantów. 

Więcej zagranicznych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Steve Bannon przed szturmem 6 stycznia: Jutro rozpęta się piekło 

Według Cheney Steve Bannon mógł mieć zaawansowaną wiedzę na temat planów na 6 stycznia i prawdopodobnie miał odegrać dużą rolę w ich formułowaniu - wskazuje BBC. W dokumentach wzywających Bannona do złożenia zeznań pojawia się wzmianka dotycząca jego słów na dzień przed szturmem na Kapitol. Miał wówczas powiedzieć, że "jutro [6 stycznia - red.] rozpęta się piekło" i sugerować, że dojdzie do "rewolucji". - Nie ma wątpliwości, że pan Bannon wie więcej, niż powiedział w tym fragmencie - mówiła Cheney. 

Były prezydent wezwał swoich doradców do odrzucenia wszelkich próśb dotyczących składania przez nich zeznań. Dodatkowo w poniedziałek złożył pozew, starając się tym samym uniemożliwić komisji sprawdzenie dokumentów z czasu jego prezydentury. Prawnik Trumpa w pozwie oskarżył komisję o "nękanie" byłego prezydenta. Twierdził też, że zakres wnioskowanych dokumentów jest "bezprecedensowy" oraz nie ma wyraźnego związku z badaną sprawą - podaje "The Guardian"

USA. Szturm na Kapitol

6 stycznia zwolennicy Donalda Trumpa wdarli się do Kongresu i próbowali uniemożliwić certyfikowanie zwycięstwa Joe Bidena w wyborach prezydenckich. W stan oskarżenia postawiono ponad 600 osób, a 63 zostały aresztowane. Uczestnicy usłyszeli zarzuty dotyczące m.in. bezprawnego wkroczenia na teren Kongresu, niszczenia mienia czy spowodowania obrażeń policjantów.

W wyniku szturmu życie straciło pięć osób, a ok. 140 policjantów zostało rannych. Niedawno w stan oskarżenia postawiony został funkcjonariusz policji Kapitolu, który miał namawiać jednego z uczestników szturmu do usunięcia z mediów społecznościowych materiałów, które mogłyby być dowodem na jego obecność w siedzibie w dniu ataku. 

6 stycznia 2021 r. Szturm zwolenników Donalda Trumpa na KapitolUSA. Policjant miał pomagać jednemu z uczestników po szturmie na Kapitol

Więcej o: