Tysiące Węgrów demonstrowało w geście solidarności z dziennikarzami. "Wolny kraj, wolne media"

Tysiące Węgrów wyszły na ulice w geście solidarności z dziennikarzami portalu Index, którzy zrezygnowali z pracy po zwolnieniu redaktora naczelnego. Dotychczas był to największy niezależny od rządu portal informacyjny na Węgrzech.

Jak już informowaliśmy, w piątek wypowiedzenie z pracy złożyło troje redaktorów z kierownictwa węgierskiego portalu Index.hu, a razem z nimi - ok. 70 pracowników redakcji. To protest po zwolnieniu przez prezesa zarządu Laszlo Bodolaia redaktora naczelnego portalu. Szabolcs Dull został zwolniony w środę. Index.hu był największym niezależnym od rządu Viktora Orbana portalem informacyjnym na Węgrzech. 

Węgry. Kilkutysięczna manifestacja w obronie wolności prasy

Na krótkim na nagraniu, które opublikował węgierski korespondent "New York Timesa" widzimy tłumy, które oklaskują wychodzących z redakcji Indeksu dziennikarzy. 

W piątek po południu w obronie wolności słowa i w geście solidarności z pracownikami portalu na ulicach Budapesztu odbyła się duża manifestacja. Jak podaje Dominik Héjj z portalu kropka.hu, wzięło w niej udział od 5 do 10 tys. osób. Protestujący przeszli pod biuro premiera Węgier Viktora Orbana, gdzie wygłosili mowy dotyczące wolności prasy. Wznoszono hasła "Wolny kraj, wolne media".

Jak opisują zachodnie media, Index od dawna był na celowniku Orbana, który nazwał portal "fabryką fake newsów". Pierwsze obawy dotyczące niezależności portalu pojawiły się już w marcu. Wówczas Miklos Vaszily, blisko związany z Orbanem biznesmen, przejął 50 proc. akcji firmy, która jest wyłącznym reklamodawcą portalu. BBC podaje, że Vaszily prowadził prorządową stację telewizyjną TV2 i odgrywał ważną rolę podczas przejęcia portalu Origo. 

Zobacz wideo "TVN bye bye". Władza chce repolonizacji mediów. Co to znaczy?

Orban "rozmontowuje niezależne media"

Węgry od lat systematycznie spadają w rankingu wolności prasy Reporterów Bez Granic; obecnie są na 89. miejscu na 180 państw, za m.in. Kirgistanem, Albanią czy Sierra Leone. Według Europejskiej Federacji Dziennikarzy od 2010 roku rząd Orbana "systematycznie rozmontowuje niezależność mediów, wolność i pluralizm" i osiągnął poziom kontroli nad mediami "bezprecedensowy dla członka Unii Europejskiej". 

Władza nie stosuje przemocy czy zastraszania dziennikarzy przez aresztowania, lecz ucisza krytyczne media poprzez celowe manipulacje rynkiem reklamy - opisuje organizacja. Dokonuje się to - tak jak w przypadku Index.hu - przez zmuszenie do zamknięcia lub przejęcie niezależnych mediów przez powiązanych z rządem Orbana biznesmenów i firmy. Zaś zbudowane dzięki temu "prorządowe imperium medialne" służy jako "machina propagandowa rządu Orbana", co pomaga utrzymać władzę. 

Więcej o: