Węgry. 60 dziennikarzy składa rezygnacje. Największy niezależny portal "przechodzi do historii"

Na Węgrzech postępuje rozmontowywanie niezależnych mediów, które ma miejsce od lat za rządów Viktora Orbana. W proteście przeciwko zwolnieniu redaktora naczelnego wypowiedzenia złożyło ponad 60 dziennikarzy niezależnego do tej pory portalu Index.hu. Naczelny został zwolniony po tym, jak prorządowy biznesmen uzyskał wpływ na finanse portalu.

W piątek wypowiedzenie z pracy złożyło troje redaktorów z kierownictwa węgierskiego portalu Index.hu, a razem z nimi - ponad 60 pracowników redakcji. To protest po zwolnieniu przez prezesa zarządu Laszlo Bodolaia redaktora naczelnego portalu. Szabolcs Dull został zwolniony w środę. Index.hu był największym niezależnym od rządu Viktora Orbana portalem informacyjnym na Węgrzech. 

"I tak oto do historii przechodzi największy portal na Węgrzech, który nie był prorządowy. Przejmowanie go trwało pięć lat. Symboliczne, że dzieje się to po szczycie UE" - napisał dr Dominik Héjj, politolog i dziennikarz prowadzący portal kropka.hu. "Press" przypomina, że w czerwcu w liście do czytelników Szabolcs Dull ostrzegał, że niezależność portalu jest zagrożona. 

Na stronie index.hu czytamy, że w środę po zwolnieniu redaktora naczelnego zespół redakcyjny jednogłośnie sprzeciwili się tej decyzji i zażądali przywrócenia go, by zapewnić "niezależność i przyszłość" portalu.  

'Od lat mówiliśmy, że są dwa warunki niezależnej działalności Indexu: brak jakichkolwiek zewnętrznych wpływów na treści, jakie publikujemy, oraz na strukturę i skład naszej redakcji" - pisze redakcja i zwraca uwagę, że zwolnienie redaktora naczelnego narusza drugi z tych warunków. "Nie możemy widzieć tego w inny sposób niż jako próbę nacisku na Index.hu" - podkreślają. 

Biorąc pod uwagę te okoliczności, w następstwie decyzji Bodolaia, zespół redakcyjny ocenił, że przestały istnieć warunki pozwalające na niezależną działalność i kończymy nasze zatrudnienie - napisała redakcja

Euractiv.pl pisze, że pojawiającej się już wcześniej obawy dot. niezależności portalu pogłębiły się na początku roku po tym, jak opisywany jako sprzyjający rządowi Viktora Orbana węgierski biznesmen Miklós Vaszily "uzyskał znaczącą kontrolę nad finansowaniem portalu".

 

Orban "rozmontowuje niezależne media"

Węgry od lat systematycznie spadają w rankingu wolności prasy Reporterów Bez Granic; obecnie są na 89. miejscu na 180 państw, za m.in. Kirgistanem, Albanią czy Sierra Leone. Według Europejskiej Federacji Dziennikarzy od 2010 roku rząd Orbana "systematycznie rozmontowuje niezależność mediów, wolność i pluralizm" i osiągnął poziom kontroli nad mediami "bezprecedensowy dla członka Unii Europejskiej". 

Władza nie stosuje przemocy czy zastraszania dziennikarzy przez aresztowania, lecz ucisza krytyczne media poprzez celowe manipulacje rynkiem reklamy - opisuje organizacja. Dokonuje się to - tak jak w przypadku Index.hu - przez zmuszenie do zamknięcia lub przejęcie niezależnych mediów przez powiązanych z rządem Orbana biznesmenów i firmy. Zaś zbudowane dzięki temu "prorządowe imperium medialne" służy jako "machina propagandowa rządu Orbana", co pomaga utrzymać władzę. 

Więcej o: