Najnowsze zmiany unijnego prawa

Od akcyzy na alkohol, przez prawa konsumenta, po ograniczenie emisji spalin przez piły łańcuchowe - lato nie oznacza przerwy w zmianach unijnego prawa

Ta wiadomość może zelektryzować producentów i importerów alkoholu: Komisja Europejska w ostatnim czasie otwarcie opowiedziała się za likwidacją różnicy w stawkach akcyzy na alkohol w poszczególnych państwach Unii Europejskiej. Co prawda istnieją już minimalne, obowiązujące w całej UE, stawki tego podatku (od 1993 r.), jednak - jak czytamy w specjalnym raporcie Komisji Europejskiej - to za mało, by zmniejszyć zaburzenia konkurencji na wspólnym rynku.

Bruksela podaje przykład spirytusu: na Cyprze akcyza na 70 ml tego alkoholu wynosi 1,68 euro, a w Szwecji - aż 15,41 euro. W Polsce kształtuje się ona na stosunkowo niskim poziomie - 2,70 euro. Taka sytuacja zachęca do zakupów za granicą. O czym najlepiej wiedzą Brytyjczycy, którzy masowo kupują tańszy alkohol we Francji, gdzie obowiązują inne przepisy. Chcąc powstrzymać ten proceder (negatywnie wpływający na dochody budżetu), brytyjskie władze wprowadziły drakońskie kary za przekraczanie dozwolonego limitu wwozu alkoholu - co z kolei przeczy idei jednolitego rynku.

Problem by zniknął, gdyby akcyzę zrównano, bo wówczas konkurowano by jakością i rodzajem produktu (np. wino kontra piwo), a nie ustalanymi przez państwo stawkami podatkowymi.

Nie przedstawiono na razie projektu dyrektywy w tej sprawie, jednak Komisja zapowiada zainicjowanie debaty na ten temat w Radzie, Parlamencie Europejskim i Komitecie Społeczno-Ekonomicznym.

Lepiej konsumentom?

Daleko bardziej zaawansowane są prace nad nowym unijnym prawem dotyczącym polityki konsumenckiej. Komisja Europejska i Rada Unii Europejskiej poparły projekt dyrektywy zwiększającej uprawnienia klientów przy zakupie produktów (ponieważ dyrektywa jest "ramowa", dotyczy wszelakiego rodzaju produktów kupowanych w sprzedaży detalicznej).

Nowe prawo rozszerzy katalog praktyk wprowadzających w błąd konsumenta, a więc dających podstawy do roszczeń wobec sprzedawcy. Za takie praktyki wprowadzające m.in.:

reklamowanie produktu jako specjalnej oferty, jeśli reklamujący go sprzedawca nie posiada jego zapasów lub zapasy te są bardzo małe;

sprzeczne z prawdą stwierdzenie o legalności sprzedaży produktu;

niezgodną z prawdą prezentację ryzyka dla konsumenta występującego w wypadku niezakupienia produktu;

opisanie produktu jako darmowego, jeśli konsument musi ponieść jakąkolwiek opłatę oprócz kosztów dostarczenia.

Nowa dyrektywa wprowadza także termin "praktyk agresywnych" wobec konsumentów:

sprawianie wrażenia, że konsument nie może odmówić podpisania umowy zakupu;

składanie wizyt w domu konsumenta przy ignorowaniu prośby o ich zaniechanie;

żądanie zapłaty za produkt, którego konsument nie zamawiał.

Sprzedawcy będą mieli też obowiązek zadbania o to, by na każdym sprzedawanym produkcie znajdowała się cena (zawierająca podatek) oraz - w stosownych sytuacjach - informacja o koszcie dostarczenia i prawie do rezygnacji z zakupu.

Od momentu ostatecznego przyjęcia dyrektywy kraje członkowskie UE będą miały 18 miesięcy na dostosowanie swoich przepisów do jej postanowień.

Piły i kosiarki do przeglądu...

Zmiany w unijnym prawie dotyczą jednak także bardziej szczegółowych kwestii dotyczących wybranych firm. Jedna z nich - dyrektywa o ograniczeniu zanieczyszczenia powietrza przez małe silniki spalinowe - zaczęła obowiązywać od 1 sierpnia. Od tej daty wszystkie nowe urządzenia spalinowe, takie jak kosiarki, piły łańcuchowe itp., muszą spełniać bardziej wymagające normy emisji spalin.

Jak twierdzi Komisja, problem nie jest bynajmniej marginalny. W trakcie godziny pracy zwykłej piły łańcuchowej emituje ona do atmosfery tyle samo węglowodoru, ile wydziela silnik nowoczesnego samochodu osobowego na odcinku 2000 km jazdy. Silniki pił są mniejsze, ale nigdy nie wyposażano ich w żadne systemy oczyszczania, podczas gdy samochody benzynowe już od dawna mają obowiązek wykorzystywania np. katalizatorów. Jak informuje PAP, każdego roku z silników małych urządzeń do atmosfery dostaje się prawie milion ton węglowodorów, a także spore ilości tlenków azotu i węgla.

Nowe normy będą wdrażane stopniowo. Przez wiele lat (co najmniej pięć) będzie można wykorzystywać do pracy stare urządzenia. Nie będzie można jednak produkować nowych, które nie spełniają norm.

Wkrótce może się zmienić życie także producentów sprzętu elektrycznego. Na ostatnią prostą wyszły prace nad dyrektywą o "wymogach w zakresie ekologicznego projektowania produktów". Projekt Komisja Europejska przedstawiła jeszcze w 2003 r. Teraz zaakceptował go Parlament Europejski. Bruksela chce, by przepisy zobowiązywały producentów sprzętu AGD oraz sprzętu biurowego (komputery, kopiarki itp.) do wytwarzania sprzętu, który zużywałby jeszcze mniej energii niż obecnie produkowany. Pomysł kolejnego podwyższenia poprzeczki krytykuje lobby przedsiębiorców, którzy twierdzą, że nowe przepisy zwiększą tylko biurokrację.

Informacje o zmianach w unijnych przepisach, orzeczeniach Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości oraz o rozpoczynanych przez Komisję konsultacjach projektów prawa UE są dostępne na stronach www.pwcglobal.com/pl/ue. Na tych stronach można się też zapisać na listę subskrybentów darmowego biuletynu informacyjnego PricewaterhouseCoopers.

Oficjalne informacje o zmianach w prawie są dostępne na stronach Komisji Europejskiej (także w jęz. polskim): europa.eu.int.