"Wiadomości" o "zabójczych długopisach". Obwiniają PO, że zmiana kandydata to strata milionów wydanych na karty

Rafał Trzaskowski i Małgorzata Kidawa-Błońska znaleźli się na celowniku "Wiadomości". Flagowy program TVP pochylił się ze współczuciem nad dotychczasową kandydatką KO, za to uderzał w prezydenta Warszawy i całą Platformę. Stwierdzono nawet, że PO może szykować teraz Polakom "zabójcze długopisy", a partia jest winna temu, że zmarnują się wydrukowane przez władze karty do głosowania.

"Wiadomości" TVP w piątkowym wydaniu pierwszy i najdłuższy materiał (trwał ponad sześć i pół minuty) poświęciły zmianie kandydata Koalicji Obywatelskiej - z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego. Podczas wprowadzenia do materiału wyświetlono "pasek" o treści "Kandydat dubler zastąpił Kidawę-Błońską".

"Wiadomości" współczują Kidawie-Błońskiej. Ostrzegają przed "zabójczymi długopisami"

Prowadząca Danuta Holecka podkreślała, że ogłaszając decyzję o rezygnacji, kandydatka "stała zupełnie sama". Zresztą wyświetlono fragment wystąpienia Kidawy-Błońskiej, a komentował to Michał Karnowski z "Sieci", jakoby doszło do "publicznego upokorzenia kobiety".

"Wiadomości" wspominały, jak zmieniała się narracja polityków PO na temat kandydowania Kidawy-Błońskiej. "Dziś została całkiem sama" - odczytał lektor. Dziennikarze Telewizji Publicznej uważnie prześledzili też wypowiedzi członków Platformy Obywatelskiej, gdy sprzeciwiali się tzw. wyborom kopertowym. Odtworzono, po raz kolejny, słowa marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego o "zabójczych kopertach".

Zobacz wideo Szymon Hołownia - kim jest kandydat na prezydenta, który wyrasta na najpoważniejszego rywala Dudy?

Można było usłyszeć:

Stosując narrację Koalicji Obywatelskiej należy stwierdzić, że teraz opozycja chce zamienić zabójcze koperty na zabójcze długopisy list poparcia. Partia musi bowiem zebrać 100 tys. podpisów, żeby zarejestrować kandydaturę Rafała Trzaskowskiego.

Władza drukowała karty, ale przepadną przez... PO. Według "Wiadomości"

We flagowym programie informacyjnym Telewizji Polskiej znalazł się zarzut... marnotrawstwa, którego miałaby dopuścić się Koalicja Obywatelska decyzją o zmianie kandydata. Tu kluczowe jest jednak przypomnienie: bez żadnych przepisów i ustaw, gdy ustawa o wyborach kopertowych była jeszcze w Senacie, władza zleciła druk kart do głosowania.

Wersji jest wiele, że to z polecenia premiera Mateusza Morawieckiego albo ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, który po chwilach "zwątpienia", zdobył się na odwagę i doniósł na Morawieckiego. Jednak eksperci wskazywali wtedy jasno: druk milionów kart bez stosownego umocowania to ogromny delikt prawny. Wydano na to miliony złotych. Ile dokładnie, tego też nie wiadomo, bo Jacek Sasin przyznał, że nie wie, ile kosztował druk kart do głosowania.

Tymczasem "Wiadomości" zainteresowały się sprawą z zupełnie innej strony.

Pojawia się też pytanie o niegospodarność. Bo wydrukowane już karty do głosowania, wskutek decyzji polityków Platformy Obywatelskiej trzeba będzie wyrzucić do kosza i wydrukować nowe

- obwieszczono w materiale, po czym dodano:

Zmarnowane zostaną miliony złotych, które mogły zasilić np. szpitale.

Później były materiały z konferencji prasowej polityków PiS i wypowiedź europosłanki tej formacji. Uderzono też w Trzaskowskiego m.in. za awarię rurociągu ze ściekami w stolicy w ubiegłym roku.

Cały materiał "Wiadomości" jest dostępny na Twitterze: