Przekop Mierzei Wiślanej i bursztynowa gorączka. Wykonawca wzmacnia ochronę z powodu plagi poszukiwaczy

Przekop Mierzei Wiślanej ściągnął w weekend na teren prac kilkadziesiąt osób, które liczyły, że trafi im się bursztyn. Prowadzone prace - wydobywanie pisaku z dna - powoduje wyrzucanie bursztynu na brzeg. Wykonawca projektu poinformował, że w rejon prac pogłębiarskich zapuszczały się nieuprawnione osoby, dlatego zdecydował się na wzmocnienie ochrony.

Magdalena Skorupka-Kaczmarek, przedstawicielka wykonawcy przekopu Mierzei Wiślanej spółki NDI poinformowała w poniedziałek (10 maja), że w kanale żeglugowym oraz w pobliżu nabrzeża południowego prowadzone są prace pogłębiarskie. Ich celem jest wydobycie piasku z dna kanału. Ruszenie dna morza powoduje przemieszczanie się bursztynu oraz wyrzucanie go na brzeg, a to z kolei ściąga w miejsce prac mnóstwo niezłomnych poszukiwaczy cennego surowca. 

Zobacz wideo Dlaczego przekopujemy Mierzeję Wiślaną?

Przekop Mierzei Wiślanej. Zwiększono ochronę na terenie prowadzonych prac

- W sąsiedztwie budowy pojawiły się ostatnio osoby, które poszukiwały ewentualnego bursztynu. Ochrona upominała wszystkich, którzy bezprawnie przechodzili na teren budowy. W momencie, gdy polecenia ochrony były ignorowane, powiadomiona została m.in policja - mówiła Magdalena Skorupka-Kaczmarek, cytowana przez "Twój Kurier Olsztyński"

Jak donosi RMF24.pl, powołując się na komunikat Skorupki-Kaczmarek, policja miała interweniować na terenie prac dwukrotnie. Wykonawca poinformował, że na budowie zamontowany jest monitoring, z którego materiał zostanie przekazany policji, by zidentyfikować osoby łamiące prawo.

Biegająca zebra na terenie Mierzei WiślanejMierzeja Wiślana z niespotykanym gościem. Po lesie samowolnie biegała zebra

W rejonie miejsca zrzutu materiału wzmocniono ochronę oraz uzgodniono obecność patrolu w pobliżu budowy do momentu, w którym zakończą się prace pogłębiarskie. Dziennikarz RMF FM zaznaczył jednak, że policja nie przewiduje stałego patrolu na miejscu prac. Funkcjonariusze mają natomiast częściej zwracać uwagę na to, co dzieje się w pobliżu terenu inwestycji. 

"Bursztynowa gorączka" w Kątach Rybackich

Jak informowaliśmy niedawno, w nocy z soboty na niedzielę na teren przekopu Mierzei Wiślanej od strony Kątów Rybackich przybyło kilkadziesiąt osób, które "czatowały" przy rurze, oczekując na wyrzut bursztynu. Poszukiwacze byli wyposażeni nawet w lampy UV. Film z miejsca zdarzenia udostępniła lokalna telewizja Żuławy TV. 

"Przekop Mierzei Wiślanej 'oddaje bursztyn'. Wybuchła gorączka poszukiwań. W wyniku pracy pogłębiarki i rury transportującej piach z dna toru wodnego są wyrzucane ponad 100-gramowe bryły. [...] Bursztyn, choć drobny, wypełnia okoliczne plaże" - informowała lokalna telewizja.

 

- Możemy się go też spodziewać na okolicznych plażach Mierzei. Gdy ruszone zostało dno Bałtyku wokół przekopu, bursztyn będzie przemieszczał się wraz z prądem wody i morze wyrzuci go na plażę. W zależności od pogody i wiatru może to być Mikoszewo, Jantar czy inne plaże - mówił bursztynnik Tomasz Ołdziejewski w rozmowie z lokalną telewizją.

Bursztynowa gorączka"Bursztynowa gorączka" w Kątach Rybackich. Ludzie "czatowali" przy rurze

Nowa droga wodna z Zatoki Gdańskiej poprzez Zalew Wiślany do Elbląga ma mieć długość 23 kilometrów i głębokość 5 metrów. Inwestycja ma na celu zbudowanie kanału, umożliwienie statkom wpływanie na teren Zalewu Wiślanego i ułatwienie dostępu do portu w Elblągu. 

Więcej o: