Sejm. Projekt ws. terminu wyborów samorządowych do dalszych prac. W górze kartki "PiS okrada Polaków"

Sejm skierował do dalszych prac projekt PiS, którego celem jest przełożenie terminu wyborów samorządowych na 30 kwietnia 2024 roku. Podczas obrad pojawił się też temat zapowiadanego "podatku Sasina", czyli podatku od tzw. nadmiarowych zysków. Borys Budka z KO mówił: - Myślałem, że pan premier Morawiecki wyjdzie i przeprosi, ale mam nadzieję, że nie ma go na tej sali tylko dlatego, że pojechał do prezydenta Dudy złożyć dymisję.

Za wnioskiem o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu, który wydłuża kadencję samorządów do 30 kwietnia 2024 r., głosowało 208 posłów, przeciwnych było 222 parlamentarzystów, a jeden wstrzymał się od głosu. Na 20:50 zaplanowano już sprawozdanie komisji o poselskim projekcie ustawy o przedłużeniu kadencji organów jednostek samorządu terytorialnego do dnia 30 kwietnia 2024 r. oraz o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy.

Zgodnie z projektem premier będzie musiał ogłosić termin wyborów między 30 grudnia 2023 roku a 30 stycznia 2024 roku, po konsultacjach z Państwową Komisją Wyborczą. Projekt przedstawiał w Sejmie poseł Prawa i Sprawiedliwości Paweł Hreniak.

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Jaki los czeka samorządy, jeśli PiS wygra wybory w 2023 roku?

Sejm. Projekt ustawy o wydłużeniu kadencji samorządów skierowany do dalszych prac

Poseł PiS-u zaznaczył, że proponowany zmieniony kalendarz wyborczy z jednej strony zakłada najszybsze możliwe po zimie terminy - tak, by wczesną wiosną można było prowadzić kampanię wyborczą, a z drugiej strony - nie nałożyć ich na wybory do Parlamentu Europejskiego. Dodał, że największym problemem mogłyby być kwestie związane z prowadzeniem kampanii.

Opozycja odrzuca argumenty partii rządzącej. Jej przedstawiciele twierdzą, że zmiana terminu wyborów samorządowych jest motywowana jedynie względami politycznymi. 

Wybory samorządowe wypadają jesienią 2023 roku - w związku z tym, że w 2018 roku wydłużono kadencję samorządów z czterech do pięciu lat. Jesienią przyszłego roku wypada konstytucyjny termin wyborów parlamentarnych, na wiosnę 2024 roku - do Parlamentu Europejskiego.

Jacek Sasin i GPW"Grunwald na giełdzie" i "efekt Sasina". Po nowym podatku "kurs runął"

Borys Budka do rządu: Chcecie ukraść przedsiębiorcom kolejne ciężko zarobione pieniądze

Podczas obrad parlamentu posłowie opozycji podnieśli w górę kartki z napisem "PiS okrada Polaków" w proteście przeciwko forsowanemu przez rząd podatkowi od "nadmiarowych zysków" dużych firm państwowych i prywatnych. Poseł KO Borys Budka złożył wniosek o przerwę, żeby Mateusz Morawiecki mógł wycofać się z tych propozycji. 

- Wyobraźcie sobie, że po tych deklaracjach, które padły od piątku, Polska giełda straciła 47 miliardów złotych. To są koszty waszych idiotycznych propozycji - mówił Budka. - Najpierw wydrenowaliście kieszenie polskich podatników, wydrenowaliście kieszenie polskich kierowców, uderzyliście niekompetencją pisowskich działaczy w spółkach energetycznych w małych i średnich przedsiębiorców. Ale wam to mało. Teraz chcecie ukraść przedsiębiorcom kolejne ciężko zarobione pieniądze, żeby znowu rozdawać je swoim - kontynuował.

- Myślałem, że pan premier Morawiecki wyjdzie i przeprosi, ale mam nadzieję, że nie ma go na tej sali tylko dlatego, że pojechał do prezydenta Dudy złożyć dymisję tego najbardziej szkodliwego rządu w historii - podsumował.  

 

Sejm o rządowym projekcie ustawy o ochronie odbiorców energii elektrycznej

W środę posłowie zajęli się także rządowym projektem ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej. Przedstawiła go posłom wiceminister klimatu i środowiska Anna Łukaszewska-Trzeciakowska. Powiedziała, że to kolejne rozwiązanie zabezpieczające obywateli przed skutkami kryzysu energetycznego i wojną wywołaną przez Rosję.

Wiceminister wyjaśniła, że ceny będą utrzymane do limitu zużycia dwóch tysięcy kilowatogodzin rocznie. To rozwiązanie obejmie wszystkie gospodarstwa domowe w kraju. Jeszcze wyższy limit do dwóch tysięcy sześciuset kilowatogodzin obejmie osoby z niepełnosprawnościami, natomiast dla rodzin z Kartą Dużej Rodziny oraz dla rolników limit wyniesie do trzech tysięcy kilowatogodzin rocznie.

Projekt przewiduje też, że dla gospodarstw domowych, które zużywają energię elektryczną do ogrzewania - w tym wykorzystują pompy ciepła - wprowadzony zostanie specjalny dodatek elektryczny w wysokości do  1500 złotych. Rząd szacuje, że z zamrożenia cen energii elektrycznej w przyszłym roku skorzysta prawie 17 milionów gospodarstw domowych. Na te rozwiązania rząd przeznaczy około 23 miliardów złotych. Te rozwiązania - według autorów projektu - mają zachęcić do oszczędzania energii elektrycznej.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: