Komisja Zdrowia ws. "lex Kaczyński": Odrzucić w pierwszym czytaniu. "Czy to aż takie hańbiące?"

Jest decyzja Komisji Zdrowia ws. "lex Kaczyński". Większość posłów opowiedziała się za odrzuceniem projektu ustawy o testowaniu pracowników w pierwszym czytaniu.

Głosowało 39 posłów. Za odrzuceniem projektu ustawy w pierwszym czytaniu było 22 posłów, przeciwko głosowało 17. Nikt się nie wstrzymał. Wniosek poparła opozycja, a także posłanka Małgorzata Janowska z klubu PiS. Czworo posłów Prawa i Sprawiedliwości nie brało udziału w głosowaniu.

Zobacz wideo Kiedy będzie gotowy kompleksowy program PO? Pytamy Izabelę Leszczynę

Wcześniej posłowie mieli po dwie minuty na zgłaszanie uwag do nowej ustawy covidowej, nazywanej często w mediach "lex Kaczyński". 

- Chciałbym podkreślić, że ta ustawa jest od początku do końca zła. Jest konfidencka, represyjna, skłócająca społeczeństwo - powiedział poseł KO Rajmund Miller. - Podstawy tej ustawy są wbrew nauce medycznej - twierdził. Przekonywał, że "nie da się wskazać i ustalić osoby, która jest źródłem zakażenia". 

- W projekcie nie ma żadnego rozwiązania, które w realny sposób zahamowałoby rozwój pandemii, w tym rozprzestrzenianiu się kolejnych mutacji wirusa - mówił Marek Rutka z Lewicy. Poseł ocenił, że "jedynym miejscem, w którym ten projekt powinien się znaleźć, to jest to urządzenie" i demonstracyjnie włożył jedną z kartek projektu do niszczarki. 

Jest decyzja Komisji Zdrowia ws. "lex Kaczyński"

Monika Wielichowska z Koalicji Obywatelskiej wymieniała z kolei szereg organizacji, które negatywnie opiniowały projekt. 

- Jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie, gdzie rządzący doszli do wniosku, że można zamienić szczepienia na donoszenie. Jesteśmy jedynym krajem na świecie, gdzie mając broń, jaką są szczepienia, rządzący postanowili z niej nie korzystać - mówiła Katarzyna Lubnauer z KO. Posłanka podkreśliła, że projekt ustawy nie ma żadnych podstaw merytorycznych. - Ta ustawa nie jest oparta na możliwościach tego państwa, jeśli chodzi o testowania - mówiła.

Nowe zasady wizyt lekarskich dla 60-latków z COVID-19. Lekarze apelują do Adama NiedzielskiegoNowe zasady wizyt lekarskich dla 60-latków z COVID-19. Lekarze apelują do Adama Niedzielskiego

Przed godziną 16 obrady zostały przerwane i posłowie udali się na salę plenarną. Po kilkudziesięciu minutach debatę kontynuowano.

- To jest praktycznie niemożliwe, żeby udowodnić, że zaraziliśmy się w pracy. Prawdopodobnie będzie to tak wyglądało, że może kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy osób złoży wnioski o odszkodowanie, te odszkodowania uzyska, a następnie po dwóch, trzech latach, będzie trzeba te pieniądze zwracać. Jak to wpłynie na zaufanie do państwa i jego instytucji? - zwracała uwagę Marcelina Zawisza z Lewicy.

Michał Szczerba krytykował nieobecność Adama Niedzielskiego. - Minister zdrowia wysoko trzyma białą flagę, po prostu ta funkcja go przerasta i męczy - powiedział poseł KO. 

Poseł PiS Czesław Hoc odpowiadał na krytykę. - Czy to jest aż takie hańbiące i skandaliczne, że proponujemy obywatelom bezpłatne testowanie? - pytał.

Posłanka do wiceministra: Tyle ma pan do powiedzenia?

Poseł Paweł Rychylik, który reprezentuje wnioskodawców projektu, bronił polityki rządu dot. szczepień. Odniósł się również do zarzutu opozycji, że w projekcie nie ma mowy o szczepieniach. - To nie jest projekt o szczepieniach - mówił. 

- Z pewnością ja też nie przewiduje, że 100 proc. zakładów pracy do tej ustawy się po prostu stosowały, ale ta możliwość jak najbardziej jest... wysoko... tak, ta możliwość jest - dodał. 

Rychlik przekonywał, że celem ustawy jest "jak najszybsze przecinanie transmisji" wirusa. 

Obecny na posiedzeniu wiceminister zdrowia Piotr Bromber odpowiadał posłom, że "Ministerstwo Zdrowia wspiera każde rozwiązanie formalno-prawne, każdą inicjatywę, która dotyczy ochrony życia i zdrowia obywateli". 

- Tyle ma pan do powiedzenia? Naprawdę - rzuciła do wiceministra posłanka Krystyna Skowrońska z KO. 

Jarosław KaczyńskiWitek ogłosiła przerwę, Kaczyński wyszedł na mównicę. "Mam prawo"

Nowa ustawa covidowa - tzw. "lex Kaczyński". Co zawiera projekt?

Projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących ochrony życia i zdrowia obywateli w okresie epidemii COVID-19 ma zastąpić tzw. "lex Hoc" - ustawę o weryfikacji szczepień przez pracowników.

Jak napisano w uzasadnieniu projektu, celem nowych przepisów jest wprowadzenie rozwiązań umożliwiających pracownikom nieodpłatne wykonywanie testów w kierunku SARS-CoV-2, jak również pozwalających pracodawcom żądać od pracowników informacji o posiadaniu negatywnego wyniku tego testu. Zgodnie z projektem, w czasie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19, pracodawca może żądać od pracownika nie częściej niż raz w tygodniu, informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego nie wcześniej niż 48 godzin przed jego okazaniem. Pracownik będzie miał możliwość wykonania nieodpłatnego testu na obecność koronawirusa, zasadniczo raz w tygodniu. Testy będą finansowane ze środków Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. 

Projekt ustawy zakłada, że pracownik, który nie poddał się testowi, nadal będzie świadczył u pracodawcy pracę na dotychczasowych zasadach.

Natomiast pracownik, u którego zostało potwierdzone zakażenie SARS-CoV-2 i który ma uzasadnione podejrzenie, że do zakażenia doszło w zakładzie pracy, może złożyć u pracodawcy wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie otrzymania odszkodowania z powodu zakażenia koronawirusem od pracownika, który nie poddał się testowi w kierunku SARS-CoV-2.

Więcej o: