Witek ogłosiła przerwę, Kaczyński wyszedł na mównicę. "Mam prawo występować, to dla was bolesne"

- Jakby pan, zamiast być po lewej stronie, to był po właściwej i chciał budować nowe, mocne państwo, to mógłby pan to mówić, ale tak to wybaczy pan, ale jest to bardzo nieodpowiedzialna propaganda - mówił Jarosław Kaczyński. Była to odpowiedź na słowa przewodniczącego Lewicy o konieczności procedowania ustaw o obowiązkowych szczepieniach i paszportach covidowych.

W Sejmie procedowany jest poselski projekt ustawy o testowaniu pracowników pod kątem zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Po krótkich obradach Komisji Zdrowia, posiedzenie przerwano, by przenieść się do sali plenarnej, gdzie miały odbyć się głosowania proceduralne. Następnie członkowie komisji mieli wrócić do rozmów o projekcie.

W sali plenarnej na mównicę wyszedł Borys Budka z wnioskiem o zamknięcie posiedzenia. - Przedstawiliście największy bubel prawny w historii tego parlamentu. Przedstawiliście projekt, który na ludzi ceduje walkę z pandemią - nie w szpitalach, ale na salach sądowych - powiedział poseł PO. Dodał, że Kaczyński, który stoi za ustawą, skompromitował się jako doktor prawa. 

Po nim wyszedł Łukasz Schreiber, który przekonywał, że rząd dokonał tego, że w trakcie epidemii ludzie nie umierali na ulicach, nie przyszła epidemia biedy i każdy mógł się zaszczepić. Następnie z odpowiedzią wyszedł przywołany Jarosław Kaczyński.

"Opozycja totalna musi totalnie, ale czy musi głupio?"

- Nie bez trybu, tylko jako członek rządu mam prawo zabrać głos. Zwracam się bodajże też do doktora prawa, może ekonomii, ale w każdym razie doktora. Przypominam panu dwie oczywiste zasady, które są uwzględnione w tym projekcie: lekarze zawsze, ale w szczególności w czasie epidemii, mają obowiązek leczyć, to po pierwsze. A po drugie - wolność każdego człowieka jest ograniczona przez granicę, jaką jest wolność, a więc także i zdrowie innego człowieka i to też jest uwzględnione w tej ustawie. I wreszcie po trzecie z wolnością łączy się odpowiedzialność i to też jest w tej ustawie. Tak że szanowni państwo, ja rozumiem, że opozycja totalna musi totalnie, ale czy musi głupio? - mówił.

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Po szefie PiS mówił przewodniczący Lewicy Krzysztof Gawkowski. Przekonywał, że opozycja działa odpowiedzialnie, a PiS głupio i apelował o procedowanie ustaw o obowiązkowych szczepieniach i o paszportach covidowych. Jego zdaniem partia rządząca zamiast zdrowiem i życiem Polaków zajmuje się liczeniem, ile ma mandatów. - Zróbmy to nareszcie dla Polski i dla Polaków - apelował.

"Gdyby zamiast być po lewej stronie, był pan po właściwej" 

Marszałkini Senatu Elżbieta Witek ogłosiła dwie minuty przerwy, co jednak nie przeszkodziło Kaczyńskiemu wrócić na mównicę. - Mam prawo występować, wiem, że to dla was bolesne. Rzadko z tego korzystam, ale mam prawo - zaczął.

- Panie pośle, panie przewodniczący, byłoby bardzo dobrze, gdyby w Polsce można było zrealizować różne rzeczy, które w niektórych krajach są, chociaż jak się dzisiaj okazuje z niewielkim albo żadnym skutkiem zrealizowane - mówił do Gawkowskiego. 

- W Polsce wiadomo, i to jest doświadczenie tych ostatnich miesięcy, grubo przeszło roku, że możliwość egzekwowania różnego rodzaju obostrzeń, przypominam maseczki, na ulicach czy nawet w pomieszczeniach, jest z różnych względów - nie ma czasu ich obecnie omawiać - ograniczona - twierdził dalej.

Czyli jakby pan, zamiast być po lewej stronie, to był po właściwej i chciał budować nowe, mocne państwo, to mógłby pan to mówić, ale tak to wybaczy pan, ale jest to bardzo nieodpowiedzialna propaganda. A jeżeli chodzi o pana posła Nitrasa, to rzeczywiście do lekarza

- orzekł Kaczyński. Ostatnie zdanie było prawdopodobnie odpowiedzią na jakieś słowa Sławomira Nitrasa, których jednak nie było słychać.

Gdy jeden z posłów opozycji dopytał Witek o przerwę, odpowiedziała, że trwa i pozostała minuta. Marszałkini uznała więc, że szef PiS wypowiedział się w trakcie przerwy.

Zobacz wideo Leszczyna: Każdy pomysł, żeby zdynamizować szczepienia jest dobry
Więcej o: