Afera mailowa. Wybór prezesa państwowej spółki. "Mogę zorganizować sobie wsparcie o. Tadeusza"

Ciąg dalszy afery mailowej. Obecny szef RARS Michał Kuczmierowski miał napisać w 2018 roku do premiera Mateusza Morawieckiego maila, w którym zaproponował swoją kandydaturę na nowego prezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej - wynika z najnowszych wiadomości, które pojawiły się w sieci. Kuczmierowski miał stwierdzić, że może "zorganizować sobie wsparcie o. Tadeusza i pani A. Bieleckiej".

Najnowsze wiadomości opublikowane w sieci to maile, które miał napisać obecny prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski do premiera Mateusza Morawieckiego. Maile mają pochodzić z 2018 roku, kiedy Kuczmierowski zasiadał w zarządzie Polskiej Grupy Zbrojeniowej

Afera mailowa. Wybór prezesa PGZ i "wsparcie o. Tadeusza"

Jak opisuje Onet, z treści e-maila wynika, że Kuczmierowski miał dowiedzieć się od przewodniczącego rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej Wojciecha Dąbrowskiego, że zapadła decyzja dotycząca zmian w zarządzie. Nowym prezesem miał zostać odwołany jakiś czas temu prezes jednej z dużych spółek. 

"Na pytanie, czy chodzi o KGHM, odpowiedział, że wszystko już wiem i potwierdził, że chodzi o Radka Domagalskiego [byłego wiceministra w rządzie Beaty Szydło - red.]. Chcą zmianę przeprowadzić w ciągu 1-2 najbliższych tygodni" - czytamy w mailu przypisywanym Kuczmierowskiemu. 

Premier Mateusz MorawieckiAfera mailowa. Premier miał korygować odpowiedź dla TVN. "Zważcie każde słowo"

"Oczywiście może to być o wiele lepsza kandydatura niż obecny prezes, ale wydaje mi się, że rodzi również kilka ryzyk - w PGZ będzie się musiał zderzyć z układami politycznymi i para-bizensowymi (na których poległ chyba w KGHM) oraz podjąć kilka trudnych decyzji, co wydaje mi się, nie jest jego mocną stroną. Do tego słyszałem opinię, że jego decyzje biznesowe i personalne, delikatnie ujmując, nie należały do najszczęśliwszych…" - czytamy dalej.

Następnie Kuczmierowski miał stwierdzić, że pozostawia ocenę kandydatury premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, bo zapewne ten lepiej go zna. Zaproponował też swoją kandydaturę na stanowisko prezesa PGZ. 

"Jeśli uznasz, że warto jednak w tym temacie powalczyć o moją kandydaturę, mogę zorganizować sobie, oprócz zapewne Twojego (najważniejszego), wsparcie ze strony o. Tadeusza oraz Pani A. Bieleckiej. Dobrą opinię i wsparcie Wojtka Dąbrowskiego i obecnej RN PGZ już mam" - miał napisać do premiera. Jak wskazują media, domniemanym "o. Tadeuszem" zapewne jest dyrektor Radia Maryja Tadeusz Rydzyk. Anna Bielecka jest natomiast jedną z bliskich znajomych prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. 

W lipcu 2018 r. prezesem Polskiej Grupy Zbrojeniowej został ostatecznie nie Kuczmierowski, a Jakub Skiba, który od lutego 2018 r. był p.o. prezesa tej spółki. Wcześniej był m.in. sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji i p.o. prezesa Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. 

Premier Mateusz Morawiecki.Afera mailowa. Morawiecki zarządza medialną ofensywę. Odpowiada Winston Wolf

Afera mailowa. Obfita skrzynka szefa KPRM Michała Dworczyka 

Od czerwca w mediach społecznościowych regularnie publikowane są maile, które mają pochodzić ze skrzynki elektronicznej szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka. Polityk padł wówczas ofiarą ataku hakerskiego. "Pragnę podkreślić, że w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny, lub ściśle tajny. Informuję również, że oświadczenie, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych na koncie mojej żony, jest sfabrykowane i zawiera nieprawdziwe treści" - przekazał wówczas w oświadczeniu. 

Przed kilkoma dniami rzecznik rządu Piotr Müller został zapytany o publikowane maile, które miałyby pochodzić ze skrzynki Michała Dworczyka. - Pan cytuje informację, która pojawiła się na kanałach wykorzystywanych przez grupę hakerską, która włamała się do części skrzynek elektronicznych przedstawicieli rządu i również posłów opozycji, w związku z tym ja powtarzam: my informacji, które się pojawiają na tych kanałach, komentować nie będziemy, bo one są przedmiotem walki z dezinformacją - odpowiedział rzecznik. - Eksperci, również z NATO, mówią, że nie powinniśmy tych informacji komentować - dodał. 

Więcej o: