Sęp kasztanowaty widziany w okolicach Warszawy. "To wyjątkowa sytuacja"

W okolicach Warszawy zauważono sępa kasztanowatego. - Ptakom się dość często zdarza polecieć nie w tę stronę, co trzeba. (...) Stąd biorą się w Polsce i Europie obserwacje ptaków z innych stref klimatycznych czy nawet innych kontynentów - wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl Bartosz Smyk z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Jak dodaje, sęp kasztanowaty niezwykle rzadko pojawia się w Polsce. - To wyjątkowa sytuacja - tłumaczy.
Zobacz wideo Skąd do nas wracają bociany?

We wtorek strona Birding Poland poinformowała, że w rezerwacie przyrody Wyspy Świderskie zaobserwowano sępa kasztanowatego. "To drugie stwierdzenie tego gatunku w tym roku choć niewykluczone, że jest to osobnik widziany w maju na granicy województw: podkarpackiego i lubelskiego" - napisano w komunikacie. Jak dodano, sęp poleciał w kierunku Warszawy.

Miejski Ogród Zoologiczny w Krakowie informuje, że ten gatunek sępa zamieszkuje Półwysep Iberyjski, Bałkany, pasma górskie Azji aż po Pacyfik, a zimuje w Sudanie, Pakistanie, Indiach, Korei i na Środkowym Wschodzie. W XIX wieku ptak ten miał gnieździć się w Tatrach.

Zdjęcie udostępnił również Jan Mencwel aktywista z Miasto Jest Nasze. "Niesamowite! Nad Wisłą, tuż obok Warszawy zaobserwowano... sępa kasztanowatego! Podobno poleciał w stronę miasta - napisał na Twitterze. Przy okazji podkreślił, że "Wisła na warszawskim odcinku powinna być parkiem narodowym" i dodał, że minęły już dwie dekady od stworzenia ostatniego parku narodowego w Polsce.

Mapa wycinek inicjatywy Lasy i ObywateleChcieli uzupełnić słynną mapę wycinek. Lasy nie wysyłają danych

"Ptakom się dość często zdarza polecieć nie w tę stronę, co trzeba"

Zapytaliśmy Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków o to, czy to rzeczywiście sęp kasztanowaty i co może robić w Polsce. - Tak, to jest sęp kasztanowaty, czyli jeden z dwóch gatunków sępów, które do Polski dolatują - wyjaśnia Bartosz Smyk z OTOP w rozmowie z Gazeta.pl. Jak wyjaśnia, sęp płowy dolatuje do Polski regularnie, ale kasztanowaty jest dużo rzadszy.

- To jego druga obserwacja w tym roku - miesiąc temu widziano ten gatunek na Podkarpaciu, niewykluczone zresztą, że obie obserwacje dotyczą tego samego ptaka, zwłaszcza, że one potrafią się przemieszczać na bardzo duże dystanse. To dopiero trzecie stwierdzenie albo drugie, jeśli jest to ten sam ptak, sępa kasztanowatego w XXI wieku w Polsce. Więc to wyjątkowa sytuacja. Dawniej zalatywał częściej - z XIX wieku i pierwszej połowy XX wieku znanych jest około 20 stwierdzeń - podkreśla Bartosz Smyk.

- W przypadku ptaków, które mają taki sposób lotu, czyli krążą korzystając z prądów powietrznych, daleko od rejonów regularnego występowania pojawiają się może nie często, ale dość regularnie. Dotyczy to zwłaszcza ptaków młodocianych, a taki właśnie osobnik był widziany pod Warszawą - one dojrzewają płciowo w wieku kilku lat, a zanim dojrzeją i założą gniazda, prowadzą koczowniczy tryb życia, czyli "kręcą się" w szeroko pojętej okolicy swojego areału lęgowego. Nie są to typowe migracje, jakie podejmują ptaki wędrowne, ale raczej nieregularne przemieszczenia w różnych kierunkach, czasem w jakąś zupełnie nieprzewidywalną stronę. Wtedy są widywane bardzo daleko od miejsc, w których normalnie występują, właśnie dlatego, że są dobrymi lotnikami. Może ten sęp trafił na dobre prądy powietrzne i go zaniosło za daleko na północ - tłumaczy.

Bartosz Smyk dodaje, że jest to zjawisko normalne w znaczeniu ogólnym. - Ptakom się dość często zdarza polecieć nie w tę stronę, co trzeba. Takie zjawisko spotykamy u wielu gatunków, z różnych powodów - ptaki mogą trafić na burzę, która je zaniesie daleko, czasami po prostu pomylą kierunek migracji. O ile w przypadku poszczególnych gatunków są to pojedyncze przypadki, to ogólnie wśród ptaków to zjawisko nierzadkie. Stąd biorą się w Polsce i Europie obserwacje ptaków z innych stref klimatycznych czy nawet innych kontynentów - mówi w rozmowie z Gazeta.pl.

Wody Polskie chcą udrożnić rzekę Leśną Prawą, która płynie przez Puszczę BiałowieskąWody Polskie chcą udrożnić rzekę w Puszczy Białowieskiej. "Katastrofa"

Więcej o: