Przed GP Hiszpanii: Robert Kubica czwarty na pierwszym treningu

Pierwszy trening przed wyścigiem o Grand Prix Hiszpanii przebiegł bardzo spokojnie. Ferrari potwierdziło swoją dominację, a Robert Kubica wysokie aspiracje. Polak osiągnął czwarty czas. Na drugim treningu było już słabiej i Polak uzyskał dwunasty wynik.

Czytaj też: Kubica 50. na liście wszech czasów

Kubica z przekąsem przyznał w czwartek, że w zeszłym tygodniu nie miał okazji jeździć w Barcelonie bolidem przygotowywanym na tegoroczne GP Hiszpanii. - Nie za bardzo mogę mówić o tym GP, ponieważ nie testowaliśmy w zeszłym tygodniu z myślą o tym wyścigu. To trochę dziwne, ale niestety tak został ułożony program testów, że ja nie miałem okazji przygotować się do tego GP. W piątek będę musiał nadrabiać zaległości - mówił.

Dlatego dzisiaj przed obiadem Kubica razem ze swoim inżynierem wyścigowym pracował zapewne nad bolidem pod nieco innym kątem niż inne zespoły. Wszyscy kierowcy znają Circuit de Catalunya tak dobrze, że mogliby po nim jeździć z zamkniętymi oczami, a inżynierowie doskonale wiedzą kiedy i gdzie spodziewać się najlżejszego podmuchu wiatru, więc zespoły bardziej koncentrują się na dopracowaniu szczegółów, a w mniejszym stopniu na typowym, piątkowym ustawianiem bolidu.

Pierwszy trening zaczął się planowo o godz. 11, ale pierwszy bolid wyjechał na tor dopiero po 26 minutach. Faworyci z Ferrari opuścili garaże w połowie półtora godzinnej sesji, pominęli zwyczajowe okrążenie rozgrzewkowe i od razu awansowali na czoło tabeli z czasami. Kimi Raikkonen i Felipe Massa nie mieli sobie równych, choć Brazylijczyk dwukrotnie miał kłopoty z opanowaniem bolidu na zakrętach.

Kubica jako jedyny kierowca z czołówki poprawił czas w końcówce sesji i ostatecznie przedzielił kierowców McLarena - Lewisa Hamiltona i Heikki Kovalainena. Polak stracił do Raikkonena 0,91 sekundy.

Trybuny na torze w Montmelo świecą jeszcze pustkami, ale kibiców wciąż przybywa. Najwięcej jest oczywiście tych ubranych w niebieskie koszulki Renault i czapki tego samego koloru z inicjałami FA. Fernando Alonso, hiszpański bohater, na pierwszym treningu miał szósty czas. - Realnych szans na podium nie mamy. To raczej nasze marzenie - mówi Alonso.

Kubica uzyskał 12. wynik podczas drugiej sesji treningowej, tuż przed kolegą Nickiem Heidfeldem. Najszybszy był, tak jak przed południem, Fin Kimi Raikkonen z Ferrari. Broniący tytułu mistrza Raikkonen wyprzedził dwóch kierowców zespołu Renault Brazylijczyka Nelsona Piqueta jr. oraz Hiszpana Fernando Alonso.

W niedzielę kierowcy będą mieli do pokonania dystans 307,104 km, czyli 66 okrążeń po 4655 m. Przed rokiem na torze Catalunya pierwszy był Brazylijczyk Felipe Massa (Ferrari), przed Brytyjczykiem Lewisem Hamiltonem (McLaren-Mercedes) i Hiszpanem Fernando Alonso (McLaren-Mercedes, obecnie Renault). Kubica wówczas był czwarty, a Heidfeld nie dojechał do mety.