Pilnuj łóżka, bo śpisz na korytarzu, pacjencie

Poszedłem do sklepiku - opowiada pacjent reumatologii w szpitalu na Winiarach. - Wróciłem, otworzyłem drzwi sali i osłupiałem. Nie ma mojego łóżka, rzeczy, a wokół obcy ludzie! Przecież wyszedłem na chwilkę! I leczę reumatyzm, nie szaleństwo!

Żart? Nic podobnego. Nasz czytelnik z oddziału reumatologii szpitala wojewódzkiego w Płocku rzeczywiście wstał w czwartek z łóżka i na kilka minut wyszedł ze swojej sali do pobliskiego sklepiku. Kiedy wrócił, okazało się, że jego salę zajmują już zupełnie nowi pacjenci z... kardiologii. On i sześć innych osób wraz z łóżkami zostało przeniesionych na korytarz.

- Nie jesteśmy gorsi, tak samo płacimy podatki - skarży się mężczyzna. - Może historia brzmi śmiesznie, ale nam wcale nie jest do śmiechu. Poczuliśmy się jak pacjenci drugiej kategorii.

- Dziwię się, że dopiero teraz ludzie się skarżą - otwarcie przyznaje wicedyrektor szpitala na Winiarach Danuta Tarka. - Problem z łóżkami na korytarzach mamy od dawna. Starzejemy się i potrzebujemy ich coraz więcej. Sytuacje, w których pacjenci oddziałów niezabiegowych muszą leżeć na korytarzach, powoli stają się zasadą. Dlatego budujemy nowe skrzydło. Jednak dopóki nie zostanie ono oddane, problem będzie istniał. Tymczasem to właśnie do nas zamiast do szpitali w okolicy karetki dowożą większość nagłych przypadków. Naszym zdaniem nikt nie przestrzega przepisów o ratownictwie medycznym, które mówią, że chory powinien być zawożony do najbliższej placówki.

Z wyjaśnień Danuty Tarki wynika, że od dłuższego czasu zamierzała zmniejszyć oddział reumatologiczny. - Wśród szpitali podobnej wielkości na Mazowszu reumatologię ma jeszcze tylko placówka w Radomiu - mówi Danuta Tarka. - Pozostałe, m.in. Ostrołęka czy Ciechanów, nie mają takich oddziałów. Pacjenci jeżdżą np. do Warszawy.

Plany zakładały przekazanie dwóch sal reumatologii na rzecz kardiologii. Jedna została oddana jakiś czas temu. Do nagłego przekazania drugiej dyrekcję szpitala zmusił tynk z sufitów kardiologii, który nagle posypał się na głowy pacjentów.

- Nie dziwię się, że pacjenci czują się skrzywdzeni i za to ich przepraszamy - mówi Danuta Tarka. - Zdaję sobie sprawę z tego, że mają ciężkie schorzenia. Jednak spoczywa na nas naprawdę trudne i nieprzyjemne zadanie. Nie jest łatwo dzielić chorych na mniej i bardziej zagrożonych, ale musimy to robić.

Wicedyrektor przyznaje, że na operację przeniesienia niektórych pacjentów reumatologii na korytarz narzekają także pracownicy Winiar, bo oddział znalazł się teraz na dwóch piętrach.

Co gorsze - taka sytuacja potrwa pewnie do 2010 r. Dopiero wtedy zakończy się trwająca już dwa lata budowa nowego pawilonu. Do tego trzykondygnacyjnego budynku mają się wprowadzić neurologia i nefrologia ze stacją dializ, będzie tam też m.in. dziesięć łóżek rehabilitacyjnych, oddziały onkologii i chemioterapii, część poradni onkologicznej, apteka szpitalna, kaplica, sala konferencyjna. Dyrekcja szpitala rozważa przeniesienie tam także oddziału dziecięcego.

Nowy pawilon ma być podzielony na dwa segmenty z częścią szpitalną i administracyjną, które połączy z istniejącym obiektem łącznik. - Dzięki rozbudowie znacznie poprawią się też warunki w starym skrzydle - dodaje Danuta Tarka. - Dodatkową powierzchnię uzyskają miedzy innymi oddziały kardiologiczny i wewnętrzny.

Do tego czasu oddział reumatologiczny będzie składał się z 23 łóżek. Danuta Tarka ma nadzieję, że powinny one zabezpieczyć najpilniejsze potrzeby pacjentów.

Więcej newsów, więcej źródeł. Zobacz Zoom24.pl