Po naszym artykule ruszyła pomoc dla sierot z Chorzowa

- Nie spodziewałem się tak wielkiego odzewu. Pierwszy raz od tej tragedii się uśmiechnąłem. Wszędzie widzę, jak bardzo ludzie nam współczują i chcą pomóc moim wnukom - mówi wzruszony Mieczysław Ropelewski, który podczas katastrofy w katowickiej hali stracił żonę, córkę, zięcia, pasierba i wnuka.

Teraz wraz z Danutą Lech, babcią ze strony ojca, musi zaopiekować się pięcioletnim Kamilkiem i siedmioletnią Martynką, wnukami, które straciły w katowickiej katastrofie rodziców.

Tragedię Kamilka i Martynki opisaliśmy wczoraj. Przyrzekliśmy, że "Nowy Dzień" nie zostawi ich samych. Ufundowaliśmy 50 tys. zł specjalnego stypendium. I poprosiliśmy czytelników o pomoc. Zareagowali błyskawicznie. W naszej redakcji rozdzwoniły się telefony. Ludzie z całej Polski proszą o podanie adresu, by jak najszybciej przekazać pieniądze i dodać całej rodzinie otuchy.

W podobny sposób zareagował Konrad Zając, tegoroczny maturzysta z Liceum Katolickiego w Radomiu. Wspólnie z kolegami rozpoczął zbiórkę pieniędzy. Konrad twierdzi, że nie mógł usiedzieć w domu i bezczynnie patrzeć. - Zaczęliśmy w mojej w szkole, ale rozwiesimy plakaty w całym Radomiu. Chcemy chociaż w tak symboliczny sposób pomóc tym dzieciaczkom - podkreśla Konrad.

Zbigniew Krall, właściciel pensjonatu w Rewalu nad morzem, postanowił ufundować sierotom wczasy nad morzem. - Od początku śledzę losy tragedii w Katowicach - mówi pan Zbigniew. - Szczególnie poruszył mnie artykuł o Kamilku i Martynce oraz ich dziadku, który przeczytałem w waszej gazecie. Zapewnię im pełne wyżywienie i zakwaterowanie. Na pewno wyjadą zadowoleni. To obiecuję! Dzieci oraz ich dziadek mogą przyjechać w każdej chwili. Polecam jednak lipiec, kiedy jest najcieplej i najwięcej się dzieje.

Na tragedię Kamilka i Martynki na pewno nie pozostaną obojętni Niemcy. Dziś nasz reportaż o ich tragedii opublikuje gazeta "Markische Oderzeitung" wraz z numerem konta, na który można wpłacać pieniądze. O pomoc dla ofiar katastrofy zaapeluje na łamach gazety Gesine Schwan, rektor Uniwersytetu Viadrina z Frankfurtu nad Odrą i koordynator ds. niemiecko-polskiej współpracy przygranicznej i społecznej. "Polska opłakuje ofiary katastrofy w Katowicach. Niemcy też silnie przeżyli tę tragedię. Rodzice stracili dzieci, a dzieci utraciły swoich rodziców. Inni zostali ciężko ranni. Proszę, wspomóżcie ofiary i ich krewnych - zarówno w formie konkretnego wsparcia, jak też okazując im sąsiedzką solidarność w ramach jednej, współczującej Europy" - napisała Schwan.

- Bardzo chciałbym wszystkim za tę pomoc podziękować. Choć nie mam jeszcze do tego głowy, ale ta pomoc dodaje mi otuchy. Wczoraj załatwiałem ostatnie formalności w sprawie pogrzebu, gdy ludzie zatrzymywali mnie na każdym kroku. Teraz wiem, że nie zostaliśmy sami - podkreśla Mieczysław Ropelewski.

Wszystkim, którzy chcą pomóc Kamilowi i Martynce, przypominamy numer konta:

Caritas Archidiecezji Katowickiej

GBG II O/Katowice

90 1560 1111 0000 9070 0011 6398

Konieczny dopisek: Chorzów Batory