Zaprzysiężenie Lecha Kaczyńskiego - największa feta RP

To pierwsza taka feta od czasów koronacji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w 1764 r. Dzień przed Wigilią Lech Kaczyński obejmie urząd prezydenta RP według zasad oficjalnego protokołu.

Jak tłumaczy Elżbieta Jakubiak, szefowa gabinetu prezydenta, te uroczystości będą wzorem dla wszystkich prezydentów RP, którzy obejmą władzę po Kaczyńskim. - Od teraz nie będzie się już liczyło, kto kogo lubi, nie lubi i w związku z tym gdzie ma stanąć. Dotychczasową uznaniowość zastąpi protokół - tłumaczy Jakubiak.

Dotąd jedynymi sztywnymi punktami były zaprzysiężenie przed Zgromadzeniem Narodowym, czyli połączonymi izbami Sejmu i Senatu, oraz przejęcie zwierzchnictwa nad wojskiem. - Prezydent jest wybierany w wyborach powszechnych. Uważamy, że taka uroczystość należy się Polakom jako wyborcom - mówi z dumą Jakubiak.

A jak było po 1989 r.? W sobotę 22 grudnia 1990 r. loża prezydencka była pusta, bo Lech Wałęsa na uroczystość swojego zaprzysiężenia poprzedniego prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego po prostu nie zaprosił. W gmachu Sejmu Wałęsa pojawił się z małżonką Danutą. O 12.03 złożył prezydencką przysięgę, w 7-minutowym exposé ogłosił "początek III RP". Dostał owację na stojąco, odśpiewano mu "Sto lat". Tylko Klub Lewicy stał w milczeniu.

Przed wyborami w 1995 r. Wałęsa w debacie telewizyjnej, zirytowany spóźnieniem Kwaśniewskiego, powiedział, że zamiast ręki może mu podać nogę. W dniu swego zaprzysiężenia zwycięski Kwaśniewski podjeżdżał nie pod główne, lecz pod boczne wejście do Sejmu. Lider lewicy chciał uniknąć konfrontacji z manifestującymi przed gmachem przeciwnikami. Zaprzysiężenie zbojkotowali posłowie związani z "Solidarnością", prawicowym KPN i Wałęsą. W Sejmie nie było ani ustępującego prezydenta, ani prymasa Józefa Glempa. Wiwatowało za to SLD - Kwaśniewski dostał brawa na stojąco. W uroczystości towarzyszyła mu małżonka, siostra, dwie szwagierki oraz teść. Po złożeniu przysięgi prezydent był gościem klubu Sojuszu, pito szampana, Kwaśniewski zaintonował "Sto lat", partyjni koledzy zrewanżowali się biesiadną pieśnią "Niech mu gwiazdka pomyślności...". Aleksander Kwaśniewski zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi przejmował w mińskim 1. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa".