"The Independent": Brytyjska firma dostała zgodę na wysyłkę składników broni chemicznej do Syrii

Brytyjskie ministerstwo ds. biznesu zgodziło się w 2012 roku na eksport fluorku potasu i fluorku sodu, substancji potrzebnych do produkcji trującego gazu sarin - informuje ?The Independent?.
Minister ds. biznesu, Vince Cable, będzie dzisiaj udzielał wyjaśnień, dlaczego na początku 2012 roku jedna z firm dostała licencję eksportową do Syrii. W tym czasie w kraju trwała już wojna domowa i istniało niebezpieczeństwo, że reżim Asada użyje broni chemicznej przeciwko obywatelom syryjskim.

Ministerstwo zaznaczyło, że substancje ostatecznie nie zostały wysłane do Syrii . Wcześniej w nieoficjalnym liście do członków brytyjskiego parlamentu Vince Cable potwierdził, że jego urzędnicy zezwolili na eksport nieokreślonej ilości chemikaliów, wiedząc, że znajdują się one na liście składników broni chemicznej - pisze "The Independent".

"O czym myśleli ludzie ministra?"

Opozycja z Partii Pracy domaga się wyjaśnień, nazywając decyzję rządowych urzędników "zadziwiającym niedbalstwem". - Mają szczęście, że chemikalia w końcu nie trafiły do Syrii - powiedział Thomas Docherty z Partii Pracy - O czym myśleli ludzie Cable'a, zgadzając się na wysyłkę składników broni chemicznej w trakcie trwającej wojny domowej? Minister ds. biznesu broni się, twierdząc, że w czasie, gdy przyznawano licencję, nie było jeszcze podstaw do odmowy, a fluorek potasu i fluorek sodu miały zostać wykorzystane do produkcji armatury łazienkowej. Licencję cofnięto jednak dopiero miesiąc po tym, jak w związku z eskalacją konfliktu w Syrii czerwcu 2012 Unia Europejska narzuciła na ten kraj sankcje handlowe.

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!