Wiceminister rolnictwa: Chcemy rekompensat

Resort rolnictwa chce od Unii rekompensat dla polskich eksporterów żywności do Rosji

Takie niespodziewane oświadczenie złożył w czwartek w Sejmie wiceminister rolnictwa Lech Różański. - Polska będzie ubiegać się o rekompensaty z Komisji Europejskiej dla polskich producentów i eksporterów żywości, którzy ponoszą straty w wyniku zakazu eksportu produktów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego do Rosji - powiedział.

Na początku listopada Rosja zamknęła granice przed naszym mięsem, a dzień później przed produktami roślinnymi. Powodem było przyłapanie kilku naszych firm na fałszowaniu świadectw, m.in. o pochodzeniu towaru.

Strona polska przyznała się do błędów, ale uznała, że kara nałożona przez Rosję jest niewspółmiernie wysoka, bo prawo eksportu straciły wszystkie firmy. Do tej pory mimo naszych nalegań nie doszło do spotkania polsko-rosyjskiego, nie została nawet wyznaczona jego data. Zaś z doświadczeń innych krajów, które miały problemy handlowe z Rosją (Dania, Belgia, Estonia), można przypuszczać, że granice będą zamknięte jeszcze przez trzy-cztery miesiące.

To także bardzo zła wiadomość dla naszych warzywników i sadowników, bo dla nich rynek rosyjski odgrywa wyjątkowo ważną rolę - trafia tam około połowy naszych jabłek, gruszek, kapusty, cebuli i ziemniaków. Wartość całego eksportu rolno-spożywczego do Rosji w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku przekroczyła 347 mln euro.

Różański nie wyjaśnił, na jakiej podstawie będziemy domagać się odszkodowań od KE. - Nie chciałbym tego komentować - powiedział nam od razu były wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa odpowiedzialny przez lata za kontakty z Brukselą.

Za to ostro wypowiedział się Marian Brzóska, były ekspert ds. rolnictwa w UKIE. - Figę dostaniemy, a nie rekompensaty. Nie znam takiego unijnego funduszu, z którego Unia może płacić za błędy jakiegoś kraju. To tylko takie potrząsanie szabelką - mówi Brzóska. Jego zdaniem jedyne, co KE może zrobić, to zwrócić się o interwencję do Światowej Organizacji Handlu (WTO), jeśli Rosja będzie przedłużała blokadę granic.