GUS o żałobie po Papieżu

Spowolnienie gospodarcze z początku tego roku z pewnością będzie przejściowe - orzekli analitycy, gdy zobaczyli najnowsze dane GUS o produkcji przemysłowej. Nawet jeśli popyt w kraju zawodzi, to z odsieczą przychodzi eksport

- Trudno było oszacować, jak duży ubytek w produkcji i sprzedaży spowodowała żałoba narodowa. Część zakładów nie pracowała, ludzie się wyciszyli, nie chodzili do sklepów - mówi Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Citibanku Handlowego.

Kwietniowe dane o produkcji miały być najgorsze w tym roku. Analitycy spodziewali się, że spadnie ona w ujęciu rocznym o ponad 4 proc. (pesymiści mówili nawet o 6 proc.). Tymczasem zdarzyła się niespodzianka - spadek był, ale tylko jednoprocentowy.

Po oczyszczeniu z czynników sezonowych (m.in. uwzględnieniu różnicy dni roboczych) produkcja w ujęciu rocznym spadła o 1,5 proc., a w porównaniu z marcem zwiększyła się o 2,3 proc. - Nie wiemy, czy GUS za dzień wolny policzył dzień pogrzebu Papieża. Jeśli nie, to dane pozbawione sezonowych wpływów wyglądałyby jeszcze lepiej - stwierdza Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK.

Ekonomiści są przekonani, że ewentualny ubytek w popycie krajowym związany z żałobą został zrekompensowany przez eksport. - Wyjątkowo szybko rośnie produkcja w działach, w których tradycyjnie udział eksportu jest wysoki: produkcji sprzętu telekomunikacyjnego, maszyn i urządzeń, samochodów - przekonuje Zajdel-Kurowska.

Także przedsiębiorcy ankietowani co miesiąc przez GUS mają coraz lepsze humory. Wskaźnik koniunktury osiągnął poziom 12 pkt, najwięcej w tym roku. Firmom przybyło zamówień z rynku krajowego, spodziewają się dalszej poprawy produkcji i liczby zamówień. W związku z tym ich plany odnośnie zwolnień pracowników zostały złagodzone.

W produkcji budowlanej nastąpił wyraźny spadek (o 17,7 proc.), jednak rok temu mieliśmy 26-proc. wzrost w związku ze zmianą stawki VAT po 1 maja. A w stosunku do marca produkcja wzrosła o 24,7 proc. - Na razie nie obawiam się o poziom inwestycji. Już za miesiąc zapewne zobaczymy dwucyfrowy wzrost w budownictwie, bo rok temu produkcja wyraźnie spadła - mówi Reluga. Potwierdza to zdecydowana poprawa koniunktury wśród budowlańców i wzrost produkcji w firmach przygotowujących tereny pod budowę (45 proc. w porównaniu z marcem).

Inflacja producenta gwałtownie się obniżyła. Roczny wskaźnik PPI wyniósł 0,8 proc. (inflacja konsumenta to 3 proc.) wobec 2,2 proc. w marcu.