Sejm o unijnej konstytucji. PO czekać z konstytucją

Kiedy referendum w sprawie unijnej konstytucji? PO: poczekajmy, może wcześniej odrzucą ją inne kraje Europy. Lewica: za rok razem z wyborami prezydenta

Sejm debatował nad zgłoszonymi przez kluby sześcioma projektami uchwały w sprawie ratyfikowania traktatu konstytucyjnego UE przyjętego już przez rządy 25 państw członkowskich.

Wybór trybu ratyfikacji zależy od państw UE. W Polsce wszyscy chcą referendum. Ale spór dotyczy terminu głosowania - i rzecz jasna samej oceny traktatu.

Lewica chce połączyć referendum z wyborami prezydenckimi jesienią 2005 r. Opozycja jest zdecydowanie przeciw. - Taka procedura naraża interesy Polski w Europie, bo przerodzi się w debatę nad politycznym interesem polskiej lewicy - ocenia tę propozycję Donald Tusk (PO).

Jan Rokita dodaje: - SLD w kampanii wyborczej woli rozmawiać o unijnej konstytucji niż o aferach i korupcji!

Wtórował im Kazimierz Ujazdowski (PiS): - Jeśli myślicie, że Polacy zagłosują na SLD ze względu na wasze stanowisko wobec Unii Europejskiej, to się grubo mylicie.

Opozycja: Poczekajmy, może inni odrzucą

Plan opozycji jest taki: poczekamy - zobaczymy. Nie wiadomo, jak będzie z ratyfikacją konstytucji w krajach UE, gdzie eurosceptycy przeważają, np. w Wielkiej Brytanii. Polska nie powinna być pierwszym krajem, który odrzuci traktat. - Nie powinniśmy brać całej odpowiedzialności za zdarzenia wokół traktatu. Być może gdy będziemy gotowi do referendum, traktat nie będzie już miał racji bytu - tłumaczył Donald Tusk.

Opozycja woli więc, by referendum odbyło się dopiero w 2006 r. albo samodzielnie (PiS), albo wspólnie z wyborami samorządowymi (PSL). PO i LPR - jak najpóźniej.

Stanowiska SLD bronił Tadeusz Iwiński: - W wyborach samorządowych uczestniczy około 30 proc. wyborców, w wyborach parlamentarnych ostatnio około 40 proc. Tylko sprzężenie wyborów z pierwszą turą wyborów prezydenckich pozwoli na zapewnienie 50-procentowej frekwencji, koniecznej, żeby referendum było ważne.

Ten argument nie przekonuje opozycji, która obawia się, że lewica gra na "potrójną kumulację": wybory parlamentarne, prezydenckie i referendum jesienią 2005 r.

Od takich sugestii odciął się wyraźnie Tomasz Nałęcz (SdPl), który przypomniał, że jego partia chce wcześniejszych wyborów wiosną.

PO: nieprzyjęcie traktatu korzystne dla Polski

Entuzjastycznie do konstytucji nastawiona jest SdPl: - To epokowy moment w dziejach Europy i Polski. Konstytucja daje solidny fundament Unii. Powinniśmy ją przyjąć albo czeka nas chaos i izolacja Polski w Unii - mówił Tomasz Nałęcz.

Kontrował go szef LPR Marek Kotlinowski: - Konstytucja to fundament z piasku. Projekt powinien trafić do kosza.

Do entuzjastów traktatu nie należy też Donald Tusk (PO): - Debata o konstytucji to nie dyskusja o tym, czy jesteśmy za czy przeciw Unii. To dyskusja o naszym politycznym interesie wewnątrz UE. Jego nieprzyjęcie powoduje, że Unia Europejska trwa w realiach, które Polsce bardziej sprzyjają niż te, które ustanawia traktat - mówił.

Krytyczny był też PiS. - Traktat odchodzi od zasady solidarności, która była podstawą powołania UE, i umacnia hegemonię kilku silnych członków Unii - ocenia Kazimierz Ujazdowski.

Uchwały trafią najprawdopodobniej do komisji ds. Unii Europejskiej i do komisji spraw zagranicznych. Głosowania jeszcze w tym tygodniu.

Kluby zgłosiły sześć uchwał w sprawie konstytucji UE. Którą przyjmie Sejm?