Leszek Miller o budowie elektrowni atomowej w Polsce: W skrajnym wymiarze blokada inwestycji przez KE

Według Leszka Millera kwestia wyboru amerykańskiej firmy do budowy elektrowni atomowej może być zarzewiem kolejnego konfliktu z Unią Europejską. - Jeżeli jest jeden amerykański inwestor, to Komisja Europejska musiałaby wyłączyć taką inwestycję z organizacji przetargów. To może nastąpić, gdy państwo posiada ważny powód - powiedział były premier. Jak dodał, w skrajnym scenariuszu Komisja Europejska może "blokować" inwestycję.

- Polski rząd zapomniał, że Polska jest krajem Unii Europejskiej, a prawo Unii Europejskiej stanowi, że przy budowie tego rodzaju inwestycji, przy wyborze inwestorów, należy zorganizować tzw. postępowania konkurencyjne, w którym musi być kilku oferentów, wszyscy oni muszą znać proces zakupowy przed jego rozpoczęciem i wszyscy muszą być traktowani w taki sam sposób - mówił w Polsat News europoseł i były premier Leszek Miller.

Zobacz wideo Koniec ustępstw wobec Brukseli? Premier odwraca kota ogonem i zaczyna mówić o Leszku Millerze

Budowa elektrowni atomowej w Polsce. Leszek Miller o "poważnych problemach" rządu

Premier Mateusz Morawiecki poinformował, że pierwszą elektrownię atomową w Polsce wybuduje amerykańska firma Westinghouse. Miller podkreślał w Polsat News, że "jeżeli jest jeden amerykański inwestor, to Komisja Europejska musiałaby wyłączyć taką inwestycję z organizacji przetargów". - To może nastąpić, gdy państwo posiada ważny powód. W przypadku energetyki jądrowej jest to posiadanie własnej technologii, budowa kolejnych bloków w tej samej technologii, jak to było w przypadku Węgier czy Francji - mówił.

Na pytanie prowadzącego, czy "mamy przygotowane kolejne pole konfliktu między polskimi władzami a Unią Europejską", były premier odpowiedział: "oczywiście, że tak". 

44-latek w chwili zatrzymania był pijanyMazowsze. 44-latek podjął jedną z najgorszych decyzji w swoim życiu

- Polska mogłaby osłabić nieco wymowę tego, co przed chwilą powiedziałem, gdyby oznajmiła, że projekt umowy z Amerykanami jest jedynym projektem, natomiast następne będą dotyczyły producentów z Unii Europejskiej, np. z Francji. Ale władze polskie sugerują, że następny inwestor to będzie Korea Południowa, co niewątpliwie spowoduje pytanie, dlaczego w sytuacji, w której staramy się inwestować głównie z obszaru UE, wybór następuje dalej spoza Unii. Jeżeli tu się nic nie zmieni, to rząd polski będzie miał poważne problemy, idące w skrajnym wymiarze do blokady tej inwestycji przez Komisję Europejską - mówił. 

W środę uchwała rządu ws. partnerstwa z Westinghouse

W środę rząd przyjmie uchwałę w sprawie realizacji elektrowni atomowej w partnerstwie z amerykańskim Westinghouse. Jak mówił rzecznik rządu Piotr Mueller, to początek drogi do realizacji tej inwestycji. Później rozpoczną się wszelkie procedury związane z kwestiami środowiskowymi, a następnie inwestycyjnymi. Cały proces ma potrwać 10 lat.

Rzecznik rządu podkreślił, że na razie przesądzona jest kwestia współpracy z amerykańskim partnerem, ale Polska jest otwarta na rozmowy o rozwoju energetyki atomowej z innymi krajami. Jak mówił, pierwszą elektrownię atomową w Polsce wybudują Amerykanie, a nie jest przesądzone, z jakimi państwami rozwinie się przyszła współpraca.

Olaf ScholzLider CDU krytykuje Scholza. Zarzuca "brak szacunku" do sąsiadów

W sobotę do Korei Południowej udała się delegacja z Polski w skład której wszedł szef ministerstwa aktywów państwowych Jacek Sasin oraz przedstawiciele spółek energetycznych i zbrojeniowych skarbu państwa. W poniedziałek delegacja ma rozmawiać m.in. o koreańskiej ofercie dotyczącej budowy elektrowni atomowej w Polsce. Korea Południowa - według medialnych informacji - jako jedyna zaoferowała, że obejmie 49-procentowy udział w przyszłej inwestycji.

Więcej o: