Bartłomiej Obajtek zabiera głos. "Każdy ma prawo realizować swoje cele biznesowe i zakupowe"

Bartłomiej Obajtek w rozmowie z natemat.pl odniósł się do niektórych kontrowersji związanych z nim i jego bratem. Podkreślił, że "umowy darowizny pomiędzy najbliższymi są podstawową formą regulowania spraw majątkowych". - Przecież każdy ma prawo realizować swoje cele biznesowe i zakupowe - komentował sprawę opisywanych w mediach nieruchomości.

Według posłów Koalicji Obywatelskiej w 2009 roku Daniel Obajtek kupił ziemię w Łężkowicach (woj. małopolskie). Następnie grunty miał przepisać na swojego brata Bartłomieja Obajtka, obecnie Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych. Posłowie opozycji kilka dni temu zorganizowali w tej sprawie konferencję przed domem Bartłomieja Obajtka. Teraz w rozmowie z natemat.pl doniesienia na temat nieruchomości komentuje sam leśnik. 

Zobacz wideo Piotr Kuczyński o sprawie Obajtka: Jest jak najlepszy kryminał

Bartłomiej Obajtek: Za każdym takim hejtem stoją ludzie, którzy cierpią

- Te ataki są zaplanowane. Nie ma dnia, by nie było tematów, które są kłamstwami, pomówieniami i manipulacją rzeczywistością. Chodzi o to, by zniesmaczyć wyborców. Za każdym takim hejtem stoją ludzie, którzy cierpią. Tak jak w moim przypadku, czy mojego brata - mówi Bartłomiej Obajtek. Podjechanie pod nieruchomość gdzie się mieszka, gdzie ma się rodziny, gdzie się prowadzi działalność powoduje narażenie nie tylko rodzin, ale i wpływa na negatywne postrzeganie działalności gospodarczej, tak jak w moim przypadku. Ludzie dzwonią, piszą obraźliwe komentarze, grożą, a ja sam jestem obiektem wyśmiewania i drwin  - podkreśla. 

Posłowie PO i brat Daniela Obajtka (z prawej)Posłowie KO przed domem brata prezesa Orlenu. Ten do nich wyszedł

Jak stwierdził, posłowie KO "bez zapowiedzi, celowo, ukrywając swoje zamiary stanęli 50 m od nieruchomości chociaż dysponowali parkingiem". - Nikt kto ma czyste intencje nie zachowuje się w ten sposób - twierdzi.

"Gazeta Wyborcza" opisała we wtorek "Zatokę Aniołów", którą Obajtek miał kupić za 1,7 mln zł. Pensjonatem w Łebie ma zajmować się obecnie znajoma brata szefa PKN Orlen. - Brat zakupił nieruchomość w Łebie i wynajął. Osoba która wynajęła, założyła i prowadzi swoją działalność gospodarczą. Jednakże przekaz medialny został zmanipulowany jakby to brat prowadził tę działalność. Właścicielka firmy narażona jest obecnie na ogromny hejt, a nawet groźby karalne zagrażające jej rodzinie, a ona tylko wynajęła ten obiekt. Ktoś robiąc gierki polityczne utrudnia ludziom życie - skomentował te doniesienia Bartłomiej Obajtek. 

"To jest science fiction"

Ocenił, że udostępnianie danych adresowych osób, które zajmują takie stanowiska, jak jego brat, "to jest jakieś science fiction". - To są tak płytkie instynkty ludzi, którzy to zrobili, że trudno sobie wyobrazić. Aczkolwiek nic nie osiągną, bo nie mamy sobie nic do zarzucenia. A to, że ktoś inwestuje w nieruchomości, przecież każdy ma prawo realizować swoje cele biznesowe i zakupowe posiadając w pełni udokumentowane źródła przychodów. Ja i cała moja rodzina jesteśmy otwarci i nie mamy nic do ukrycia - powiedział.

Daniel ObajtekNieruchomości Daniela Obajtka. Jakie pokoje i gdzie wynajmuje?

Bartłomiej Obajtek wytyka posłom opozycji kłamstwa. - W moim przypadku kłamano cynicznie na konferencji prasowej, że nie mam żadnego majątku, że leśnik zarabia 7 tys. zł i nie mógł zbudować budynku wartego 5 mln zł - powiedział. - Posiadając ukończoną wycenę nieruchomości nigdy nie odważyłbym się na określenie ceny czyjejś nieruchomości bez analizy cen transakcyjnych w okolicy, stanu budowy i standardu wg stanu na 2016 r. 40 km od Krakowa w miejscowość Łężkowice Gmina Kłaj ceny nieruchomości nie wynoszą 17 tys./m2 w tym z garażem. Obecnie budynek jest przebudowany i rozbudowany, ale już nie przeze mnie - podkreślił.

Dodał, że posłowie mówiąc o jego zarobkach nie uwzględnili działalności, którą prowadził od 2007 roku, a także dwóch innych działalności, sprzedaży nieruchomości i dużego kredytu. 

Więcej o: