Beenhakker nie narzeka na zarobki

PRZEGLĄD PRASY. Leo Beenhakker to najlepiej opłacany trener w historii polskiego futbolu. Holender w trakcie swojego pobytu w Polsce zarobił ponad półtora miliona euro. Przez ten czas inkasuje ponad 60 tys. euro miesięcznie - pisze ?Dziennik?

Wychodzi na to, że podczas mistrzostw Europy będziemy w ścisłej czołówce, przynajmniej jeśli chodzi o zarobki trenerów. Dodatkowo Leo niedawno podpisał umowę reklamową z Bankiem Zachodnim, tym samym z którym współpracuje gwiazda Monty Python John Cleese. Jednak w Polsce to Beenhakker jest większą osobistością i dlatego dostaje zdecydowanie więcej od znanego aktora.

- Beenhakker powinien zaczynać negocjacje od 500-600 tysięcy złotych. Tyle na przykład dostaje Marek Kondrat. A kończyć je na kwocie 700 - 800 tysięcy - uważa Piotr Pietrzak, dyrektor ds. marketingu w firmie Polish Sport Promotion.

Umowy sponsorskie to tylko niewielka część dochodów trenera. Najwięcej gotówki selekcjoner inkasuje na umowie z PZPN. Na początku zarabiał 600 tysięcy euro rocznie, jednak po awansie do Euro 2008 umowę przedłużono. Nowy kontrakt na lepszych warunkach opiewa na kwotę 750 tysięcy euro rocznie.

Jak się okazuję Leo Beenhakker to jeden z najlepiej zarabiających trenerów w Europie. Dla porównania selekcjoner Francuzów Raymond Domenech zarabia rocznie 500 tysięcy euro, a Slaven Bilic prowadzący Chorwację zaledwie 257 tysięcy euro. Patrząc w przeszłość widzimy też ogromną różnicę w stosunku do byłych trenerów reprezentacji. Paweł Janas zarabiał 36 tysięcy złotych miesięcznie, a Jerzy Engel 40 tysięcy.