Zmarły ksiądz na zdjęciach w Naszej-klasie

Na portalu Nasza-klasa ktoś umieścił profil nieżyjącego ks. Leszka Tokarskiego z Włocławka. Parafianie i duchowni są zszokowani zdjęciami księdza w trumnie. Prokuratura nie ma pojęcia, co z tym zrobić: - Żeby podszywać się pod zmarłego? Tego jeszcze nie było

Na profil ks. Leszka Zbigniewa Tokarskiego, wieloletniego proboszcza parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego we Włocławku, natrafił przypadkiem Marek Miciński, mieszkaniec osiedla Południe. - Szukałem innego duszpasterza i bardzo się zdziwiłem, że ksiądz Tokarski założył swój profil. Chodziłem na jego msze i byłem pewien, że od wielu lat nie żyje. Znajomy ksiądz potwierdził, że to prawda.

Proboszcz Tokarski zmarł w 1998 r.; miał 61 lat. We Włocławku był bardzo szanowany. Na osiedlu wybudował wspaniałą świątynię, parafię stworzył od podstaw.

Tymczasem w październiku zeszłego roku ktoś utworzył na portalu Nasza-klasa jego profil. Jest zdjęcie, aktualny wiek (70 lat), pod hasłem "O sobie" adnotacja - "Budowniczy i pierwszy Proboszcz Parafii pod wezwaniem Św. Maksymiliana Marii Kolbego we Włocławku." I galeria zdjęć - aż 140.

Najbardziej szokujące są zdjęcia zmarłego księdza w trumnie. Na obydwóch widać zwłoki proboszcza ubranego w liturgiczne szaty. Fotografie zrobione zostały najprawdopodobniej w zakładzie pogrzebowym tuż przez pochówkiem. - Szok. Może ktoś chciał w ten sposób wspominać księdza, ale chyba przesadził - mówi Miciński. - Przynajmniej my na osiedlu tak to odbieramy.

Podszywający się pod księdza zeskanował m.in. paszport i dyplom studiów teologicznych z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, które ksiądz skończył w 1981 r.

Zeskanowano także testament proboszcza z 1994 r. " (...) Na spadkobierców całego mojego majątku powołuję: Kapłana delegowanego przez Księdza Biskupa Ordynariusza i moją siostrę (...)" - pisze w swej ostatniej woli proboszcz.

Kto się podszył pod księdza? - Nie mamy pojęcia. Parafianie skarżą się na tę sytuację - powiedział "Gazecie" ksiądz Artur Nowak z parafii św. Maksymiliana Kolbego. - Nie wiemy, co robić.

Nie wie też prokuratura we Włocławku. - Takiego przypadku jeszcze nie mieliśmy - mówi prokurator Jan Stawicki, szef wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej. - Nie wiem, co z tym zrobić. Nie mamy skargi od pokrzywdzonych, bo dane osobowe są zmarłego. Może ktoś z rodziny się do nas zgłosi, bo w testamencie są dane siostry księdza. Mamy zagwozdkę - przyznaję.

Konto księdza w Naszej-klasie wciąż jest aktywne, wciąż ktoś je prowadzi, bo nie ma dnia, aby zmarłemu nie przybywali nowi znajomi. Jest ich już ponad 260. Na prośbę o kontakt z "Gazetą" założyciel profilu nie odpowiedział. - Zgłaszaliśmy nadużycie w Naszej-klasie, ale nic to nie dało. Nie rozumiem, dlaczego - mówi Miciński.

Joanna Gajewska, rzeczniczka portalu: - Jeśli tylko ktoś zgłosi nadużycie na formularzu, sprawdzimy, czy profil księdza rzeczywiście jest fałszywy. Jeśli okaże się to prawdą, usuniemy go - zapewnia.

redakcja@torun.agora.pl