Kliencie MPK, uważaj, w co pakujesz obraz

Paradoks w przepisach miejskiego przewoźnika: obraz włożony do wielkiej teczki uczeń ?plastyka? może przewieźć za darmo. Za ten sam obraz, ale owinięty w papier, zapłaci 2,20 zł.

Bój o wielkie, płaskie teczki trwał kilka lat. Przepisy MPK kwalifikowały je jako płatny bagaż. Uczniowie wspierani przez dyrekcję szkoły i rodziców argumentowali, że nie stać ich na codzienne kupowanie biletu bagażowego w drodze do i ze szkoły. W końcu radni zrobili wyjątek w opłatach bagażowych dla "teczek rysunkowych i instrumentów muzycznych przewożonych przez uczniów szkół podstawowych, gimnazjów, ponadgimnazjalnych i policealnych do ukończenia 21. roku życia oraz studentów".

Nie przewidziano jednak, że uczniowie nie zawsze pakują swe prace w teczki. - Wiozłem obraz o wymiarach 100 na 70 na 3 cm. Kontroler poprosił, ku mojemu zdziwieniu, o bilet za bagaż. Tłumaczyłem, że za teczki i prace malarskie nie obwiązują opłaty, a wiozę obraz - własny! - do szkoły. Mimo to dostałem mandat - opowiada uczeń "plastyka". - W siedzibie MPK mandat został anulowany, jednak usłyszałem, że następnym razem tak nie będzie i że lepiej kasować bilet za przewożone prace. A właśnie zaczyna się gorący okres trwający aż do dyplomów, ja i moi koledzy będziemy dużo częściej wozić obrazy do szkoły. MPK nas zrujnuje, każąc płacić za każdym razem 2,20 zł.

Wiceprezes MPK Andrzej Głuch tłumaczy: - Przepisy wyraźnie mówią o teczkach, więc kontroler postąpił prawidłowo. Najlepiej byłoby więc, gdyby swe obrazy uczniowie pakowali jednak w teczki. Niemniej do sprawy podejdziemy zdroworozsądkowo: gdyby opisany przez ucznia przypadek powtórzył się, to mandat zapewne zostanie anulowany.