prof. Jan Miodek: Jaki język, takie myślenie. I jakie myślenie, taki język

- Moda na potoczność i luz językowy w młodzieżowych czasopismach ma wpływ na postrzeganie świata przez młodych ludzi. Myślimy w języku, nawet nasze najskrytsze wewnętrzne myśli mają postać językową. Więc jaki język, takie myślenie, ale też odwrotnie - jakie myślenie, taki język.

Jeśli ktoś pod wpływem mody zaczyna np. używać tylko jednej modnej formy i rezygnuje z innych, to zubaża swój język. Jeśli ktoś operuje węższym zasobem słownictwa, jest też intelektualnie mniej sprawny. Goethe powiedział: "Ile znasz języków, tyle razy jesteś człowiekiem". Oczywiście nie jestem przeciwny "nara", "spoko" ani "dzięki". Takie zwroty są dopuszczalne wobec kolegów. Ale kultura powinna podpowiadać nam, że w stosunku do innych ludzi zamiast "dzięki" należy powiedzieć "dziękuję". Chcę jednak zaznaczyć, że nie widzę niebezpieczeństwa stojącego przed polszczyzną. Jedyne, co mnie martwi, to postępująca wulgaryzacja języka.