Ostatnie zdjęcia Chrisa Hondrosa

Jeszcze wczoraj rano Chris Hondros, fotograf agencji Getty towarzyszył libijskim opozycjonistom w ich akcji wojskowej. Nie stał z boku - w samym centrum akcji, zawsze pół kroku za rebeliantami, chciał uchwycić wszytko swoim obiektywem. Nie wiedział, że będą to jego ostatnie zdjęcia. Wieczorem Hondros zginął od pocisku moździerzowego razem z innym fotoreporterem Timem Hetheringtonem, reżyserem "Wojny Restrepo". Zobacz, jak naprawdę wygląda wojna w Libii na jego ostatnich pracach.

Pół kroku za rebeliantami

Misrata od kilku tygodni jest ostrzeliwana przez wojska Muammara Kaddafiego. Ataki są jednak odpychane przez grupy partyzantów - opozycjonistów. Robiąc swoją ostatnią serię zdjęć Hondros towarzyszył rebeliantom w akcji przejmowania budynku, z dachu którego strzelali żołnierze lojalni wobec reżimu

Spotkania opozycjonistów

Z Misraty ewakuowano już większość mieszkańców cywilnych. Jednak członkowie jednostek opozycyjnych są cały czas aktywni - na zdjęciu widać, jak dyskutują, w jaki sposób usunąć żołnierzy  Kaddafiego z budynku

Ogień, bomby i strzały

Organizacje międzynarodowe zwracają uwagę, że największym zagrożeniem w Misracie są strzelający do ludzi z dachów snajperzy oraz bomby kasetowe. Na zdjęciu: jeden z rebeliantów w czasie akcji stara się dostać na dach

Wojna z bliska

Hondros fotografował z bliska akcje rebeliantów oraz ich prywatne spotkania. Jest to dowód na to, że opozycjoniści darzyli go niespotykanym zaufaniem

Zgładzenie sił Kaddafiego

Hondros nie fotografował wojny "z boku" -  był zawsze w centrum wydarzeń. Na tym zdjęciu udało mu się pokazać akcję opozycjonistów, w czasie której podpalają  siedzibę snajperów Kaddafiego

W ciągłym ruchu

Nie każde zdjęcie Hondrosa to arcydzieła, nie każde miało trafić na pierwsze strony gazet. Jednak nawet ten rozmazany obraz z klatki schodowej potwierdza, że fotoreporter chciał udokumentować wszystko, co działo się dookoła

Krew i cierpienie

Hondros w swojej pracy był blisko ludzi, nieraz widział ich cierpienie. Na tym zdjęciu uchwycił opozycjonistów, którzy wynoszą z ostrzelanego budynku swojego rannego kolegę.

Szczęśliwe zakończenie?

Na swojej stronie internetowej Chris Hondros pisze, że tymi zdjęciami "opowiada historie". Tak wygląda zakończenie tej ostatniej. Jeden z rebeliantów cieszy się widząc, że budynek, w którym stacjonowali żołnierze Kaddafiego, został zdobyty przez opozycjonistów. Można powiedzieć, że jest to szczęśliwe zakończenie. Niestety, nie dla Hondorsa, który jeszcze tego samego wieczoru zostanie postrzelony w innej akcji wojskowej. Rano zmarł w szpitalu