Polska chce się połączyć rurą z Ukrainą

Polski i ukraiński premier deklarują poparcie dla budowy ropociągu do Płocka. Być może inwestycję sfinansuje Unia Europejska
Premier Jarosław Kaczyński jasno zadeklarował, że Polska jest zainteresowana przedłużeniem do Płocka rurociągu Odessa - Brody. Ukraiński szef rządu Wiktor Janukowycz po rozmowach z Kaczyńskim poparł pomysł.

W ten sposób rozpoczęło się szesnaste już Forum Ekonomiczne w Krynicy - spotkanie biznesu, polityki i organizacji pozarządowych nazywane polskim Davos. Deptak uzdrowiska zaroił się w środę po południu od ekonomistów, urzędników, ochroniarzy i dziennikarzy.

Rura, co do której budowy zgadzają się premierzy Polski i Ukrainy, miałaby transportować m.in. kaspijską ropę naftową z Kazachstanu i Azerbejdżanu. Szef polskiego rządu ma rozmawiać o tej inwestycji podczas swojej wizyty w USA.

Premier Wiktor Janukowycz potwierdził, że jest zainteresowany współpracą polsko-ukraińską w zakresie transportu kaspijskiej ropy do Płocka. Podczas konferencji prasowej przypomniał również, że infrastruktura niezbędna do przesyłu ropy po stronie ukraińskiej już jest. Trzeba jeszcze zbudować polską nitkę.

Skąd weźmiemy pieniądze na budowę tej rury?

Premier Kaczyński zapowiedział, że fundusze niezbędne do położenia rurociągu będą pochodziły z Unii Europejskiej. Na ten cel w latach 2007-13 mogłyby się znaleźć pieniądze w programie "Infrastruktura i środowisko", ale to Komisja Europejska, a nie nasz rząd zdecyduje, czy 400 mln euro trafi na inwestycje energetyczne. - Inwestycja w rurociąg trafiła na listę projektów kluczowych do programu. Postulat wpisania go na tę listę złożyło Ministerstwo Gospodarki - wyjaśnia "Gazecie" Grażyna Gęsicka, minister rozwoju regionalnego. Projekty z listy kluczowej nie muszą startować w konkursach o środki unijne, bo dostają je automatycznie.

- Ale to, czy pieniądze zostaną przyznane, zależeć będzie od Komisji Europejskiej, która oceni nasze projekty kluczowe. Na razie trudno prognozować, jaka mogłaby być decyzja Komisji - dodaje min. Gęsicka.

Pieniądze na ułożenie rurociągu z Ukrainy do Płocka mogłyby pochodzić także z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Jeszcze niedawno ten bank deklarował, że jest gotowy kredytować inwestycję.

- Została uruchomiona międzyrządowa komisja polsko-ukraińska, w ciągu miesiąca zbierze się na pierwsze posiedzenie, by przygotować spotkanie premierów w listopadzie. To bardzo poważny krok do przodu - stwierdził minister gospodarki Piotr Woźniak. - W związku z deklaracjami premiera, właśnie idę na spotkanie z partnerami zagranicznymi - mówił Woźniak w Krynicy. Nie chciał wyjaśnić, z kim będzie negocjował, a jako jedno z największych niebezpieczeństw polskiego sektora naftowego wymienił m.in. utratę źródeł ropy. - Boimy się, że przegramy wyścig o złoża. Ale tutaj trzeba ostrożnie podejmować decyzje - komentował.

Również Paweł Olechnowicz, prezes Lotosu, nie chciał wprost skomentować deklaracji premierów.

- Im więcej źródeł dostaw, tym lepiej. Wygląda na to, że strona ukraińska poważnie zaangażowała się w przedsięwzięcie i ten projekt ma spore szanse powodzenia - mówił.