Górnicy chcą po dodatkowym tysiącu złotych

To nie koniec zamieszania z wypłatą ubiegłorocznych zysków dla górników! Związkowcy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej twierdzą, że górnicy dostali mniej, niż ustalono. Domagają się dodatkowych bonów po 1 tys. zł na głowę. Na piątek zapowiedzieli akcję protestacyjną w kopalniach. - Nie wiem, skąd wzięły się te dodatkowe roszczenia, to jakieś nieporozumienie - mówi Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki

Kilka tygodni temu po burzliwych negocjacjach związkowcy dogadali się z rządem w sprawie wypłaty premii z ubiegłorocznych zysków kopalń. Ustalono, że górnicy ze wszystkich spółek węglowych dostaną w sumie 130 mln zł do podziału.

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej pieniądze - po blisko 1,8 tys. zł na rękę - wypłacono górnikom 5 lipca. Spółka przeznaczyła na to 64 mln zł. Wydawało się, że na tym sprawa się skończy, a jastrzębskie kopalnie zaczną normalnie pracować.

Tymczasem związkowcy z JSW SA domagają się teraz dodatkowych 19 mln zł do podziału. Zapowiedzieli, że jeżeli rząd nie spełni ich postulatów, w najbliższy piątek w kopalniach rozpocznie się akcja protestacyjna. We wtorek ma zapaść decyzja o tym, jak protest będzie wyglądał. Nie wykluczono nawet strajku w kopalniach!

Skąd te roszczenia? 13 czerwca, podczas negocjacji z rządem, zdaniem związkowców premier Kazimierz Marcinkiewicz zobowiązał się, że oprócz wypłaty zysków dla górników zasilony zostanie też zakładowy fundusz socjalny Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Z tego funduszu wypłacane są m. in. dopłaty do wczasów, dotacje na zakup podręczników dla dzieci górników czy bony świąteczne.

Ostatecznie jednak zapis o wsparciu funduszu w ogóle nie znalazł się z porozumieniu podpisanym z rządem. Dla związkowców nie ma to jednak żadnego znaczenia. - Premier publicznie obiecał, że sprawa funduszu będzie negocjowana z zarządem spółki. Jeżeli rząd do czegoś się zobowiązał, powinien się z tego wywiązać. Nasza cierpliwość się wyczerpała - uważa Sławomir Kozłowski, zastępca szefa "Solidarności" w JSW SA.

- Rząd zadeklarował, że w JSW dojdzie do dodatkowych negocjacji na temat zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, ale żadnych rozmów nigdy nie było - przyznaje Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności".

Związkowcy chcą, aby każdy z górników Jastrzębskiej Spółki Węglowej (oprócz wypłaconych już 1,8 tys. zł) otrzymał jeszcze do końca roku bony o wartości 1 tys. zł. Zaproponowali, że skoro pieniądze nie wpłynęły do tej pory na fundusz socjalny, powinny pochodzić z bieżących zysków spółki (JSW zarobiła w tym roku ponad 130 mln zł). Zarząd firmy nie zgodził się na takie rozwiązanie. - To nie są wygórowane żądania. Zarobiliśmy najwięcej ze spółek węglowych, trwa koniunktura na węgiel. Załoga powinna zostać doceniona - uważa Kozłowski.

- Jesteśmy bardzo rozczarowani postępowaniem związkowców z JSW, bo wszystko, do czego zobowiązaliśmy się w podpisanym w czerwcu porozumieniu, zostało górnikom wypłacone. Nie wiem, skąd wzięły się te dodatkowe roszczenia, to jakieś nieporozumienie - mówi Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki.

- Ta sprawa pokazuje, że związkowcom zawsze będzie mało. Raz dostaną palec, to potem już zawsze będą żądać ręki. Minister Poncyljusz ma rację, że chce rozgonić to całe związkowe towarzystwo - wścieka się jeden z górniczych menedżerów.