A2 i śledztwa dwa

Już nie jedno, a dwa śledztwa toczą się w sprawie autostrady A2. Wczoraj oficerowie łódzkiego Centralnego Biura Śledczego przeszukali siedzibę firmy Tegola Polonia, która miała na budowę dostarczyć wadliwą papę

Oficerowie CBŚ w asyście biegłego sądowego wkroczyli do łódzkiej siedziby firmy Tegola punktualnie o godz. 11.30. Przeszukanie biur i zabezpieczenie dokumentów trwało kilka godzin. Czego szukał CBŚ? Zarówno szef łódzkiego zarządu, jak i rzecznik CBŚ milczą. Niewiele mówi też rzeczniczka łódzkiej policji Magdalena Zielińska. - To były standardowe czynności związane z prowadzonym śledztwem - ucina.

Przypomnijmy: afera z budowanym w Łódzkiem odcinkiem autostrady A2 wybuchła w marcu po publikacjach "Gazety".

Ustaliliśmy wówczas, że łódzkie CBŚ dostało sygnał, że na budowanym odcinku autostrady A2 z Emilii do Dąbia położono pod asfaltem złą papę chroniącą mosty przed wodą. Kontrolę przeprowadził też Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Łodzi. Zabrał do badań dwie próbki papy. Laboratorium Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji z Gdańska stwierdziło, że nie powinny trafić na autostradę. Powód? Według normy papa musi wytrzymywać temperaturę -20 st., a te z A2 pękały nawet przy -5 st. W zimie marznąca woda może asfalt rozsadzać. Wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego nakazał wycofanie papy z obrotu. Jednak do tego czasu papę położono na wszystkich mostach, a A2 ma być już w lipcu oddana do użytku. Wadliwą, zdaniem ekspertów, papę sprowadziła z Włoch łódzka firma Tegola Polonia.

Renata Gruszczyńska, prezes firmy Tegola Polonia, twierdziła z kolei, że papa spełnia normy. Druga ekspertyza była jeszcze bardziej niekorzystna dla firmy.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad stwierdziła jednak, że asfaltu nie trzeba zrywać. Na wszelki wypadek zażądała jednak od firmy Budimex Dromex, która buduje autostradę Emilia - Dąbie, wydłużenia gwarancji na trzy mosty izolowane papą z pięciu do dziesięciu lat.

Łódzka ABW po naszych publikacjach wszczęła śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy finansowaniu autostrady i wykorzystaniu pieniędzy z UE. - Badamy procedury, przetarg, wyłonienie zwycięzców i w końcu wykorzystanie pieniędzy unijnych na budowę autostrady w województwie łódzkim. Sprawdzamy też, jak to się stało, że unijni urzędnicy przeznaczyli na inwestycję 300 mln euro, a zwycięskie firmy wykonują prace za blisko 175 mln euro. Na szybkie zakończenie sprawy nie ma jednak co liczyć. To będzie długie i żmudne śledztwo - mówił "Gazecie" Wojciech Barański, rzecznik ABW.

Sprawa papy była tylko jednym z wątków śledztwa. Teraz, na polecenie prokuratury, która sprawę papy wydzieliła ze śledztwa ABW, firmą Tegola zajęło się CBŚ, stąd wczorajsze przeszukanie.

- Na razie za wcześnie, by mówić o ewentualnych zarzutach. Na razie zabezpieczyliśmy dokumenty i dane z twardych dysków komputerów firmy - powiedział "Gazecie" jeden z funkcjonariuszy CBŚ.