Nowy naczelny w "Przekroju"

Tygodnikiem wydawanym przez Edipresse od poniedziałku pokieruje Mariusz Ziomecki.

Dotychczasowy naczelny "Przekroju" Piotr Najsztub pozostanie w wydawnictwie Edipresse. - Obejmie stanowisko dyrektora kreatywnego i w większym stopniu będzie mógł się zajmować tym, co robił do tej pory, czyli wywiadami dla "Przekroju" i "Vivy, oraz nowymi projektami, o których na razie nie mogę rozmawiać - powiedział nam Zbigniew Napierała, szef Edipresse Polska. Dodał, że wydawnictwo nie planuje "dużych zmian w formule pisma" ani "rewolucji kadrowej".

Piotr Najsztub został naczelnym "Przekroju" w październiku 2002 roku i dziś pismo jest silnie kojarzone z jego postacią (m.in. na skutek dwóch kampanii reklamowych tygodnika z jego udziałem). Szef Edipresse nie podaje przyczyn zmiany na stanowisku naczelnego. - Piotr zrobił znakomitą robotę. Z pisma, które sprzedawało się w mniej więcej 35 tys. egzemplarzy, zrobił tytuł ze sprzedażą na poziomie 90 tys. egzemplarzy. "Przekrój" był nagradzany i zdobył renomę - podkreśla Napierała.

"Przekrój" jest czwartym tygodnikiem opinii w Polsce. W I kwartale jego średnia sprzedaż wynosiła 81,5 tys. egzemplarzy i była o 7,1 proc. niższa niż w analogicznym okresie zeszłego roku.

Nowy naczelny nie chce rozmawiać na temat planowanych zmian w "Przekroju", bo najpierw chce przedstawić je zespołowi. - "Przekrój" jest ambitnym polskim formatem, który od kilku lat jest wydawany przez Edipresse. Moim zadaniem jest poprowadzić pismo w tej tradycji, ale zarazem zbliżyć je do reszty tygodników opinii - powiedział nam Mariusz Ziomecki, który wcześniej był naczelnym "Super Expressu".

"Przekrój" jest najstarszym pismem ilustrowanym w powojennej Polsce. W grudniu 1999 r. tygodnik kupił znany inwestor giełdowy Michał Sołowow, do którego obecnie należy m.in. "Życie Warszawy". Sprzedaż "Przekroju" wahała się jednak na poziomie 40 tys. egzemplarzy. Edipresse Polska kupiło pismo od Sołowowa w sierpniu 2001 roku.

POD ZDJĘCIE

Piotr Najsztub (z lewej): - Zależy mi na tym, żeby nic złego nie stało się teraz z "Przekrojem" i jestem gotów pomóc Mariuszowi Ziomeckiemu. Dziś się spotykamy, bo Mariusz chce, żebym pisał do "Przekroju" wywiady.