Reuters znów zatrudnia dziennikarzy

Po trzech latach zwolnień największa agencja informacyjna na świecie znów zaczyna zatrudniać reporterów. W tym roku przyjmie ich około setki - poinformował dziennik ?The Guardian?.

Agencja Reuters ma 196 biur w blisko 130 krajach. W 2000 r. pracowało w nich na stanowiskach redakcyjnych 2,5 tys. osób, ale kiedy stery w firmie objął Tom Glocer, rozpoczęła się restrukturyzacja i zwolnienia. Łącznie z Reutersa odeszło ok. 3 tys. osób, w tym 200 z redakcji.

W tym roku Reuters chce zatrudnić na całym świecie 21 dziennikarzy piszących o polityce i na tematy ogólne oraz 12 redaktorów w globalnym dziale graficznym działającym w Singapurze. Ponadto pracę w agencji znajdą dziennikarze specjalizujący się w tematyce religijnej, terrorystycznej, zdrowotnej oraz rozrywkowej. Ci ostatni będą przygotowywać m.in. nowy serwis "Called Life" poświęcony rozrywce i spędzaniu wolnego czasu. Reuters chce go uruchomić już wkrótce.

W USA spółka zatrudni reporterów zajmujących się rynkami finansowymi, surowcami oraz przemysłem energetycznym. Nowych pracowników przyjmą biura agencji w Chinach i Indiach. - To naprawdę era Chin. Będziemy mieli tam 160-170 dziennikarzy. Gdy w latach 90. byłem szefem biura w Pekinie, mieliśmy tam cztery osoby, kolejne cztery pracowały w Hongkongu i jeszcze trójka na Tajwanie - powiedział na łamach "The Guardian" David Schlesinger, redaktor zarządzający Reuters Group. Nowi pracownicy powiększą zespół redakcyjny agencji do 2,4 tys. osób.

W Polsce Reuters zatrudnia 14 dziennikarzy i również tutaj szuka pracowników. Ostatnio w ramach globalnej rekrutacji agencja powiększyła anglojęzyczną redakcję w Warszawie o reportera specjalizującego się w energetyce i surowcach. - To skutek wzrostu zainteresowania tymi rynkami wśród naszych klientów - tłumaczy Adam Jasser, szef redakcji Reuters w Europie Środkowo-Wschodniej i na Bałkanach. Jak udało nam się dowiedzieć, wakat jest również w dziale polskojęzycznym. Menedżerowie Reuters Polska zaczęli krążyć po uczelniach wyższych - spotykali się już ze studentami Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego oraz Szkoły Głównej Handlowej.