Buty Gino Rossi idą na parkiet

Rusza oferta publiczna akcji znanego producenta butów Gino Rossi. Spółka kusi inwestorów wizją dynamicznego rozwoju i rabatem... na buty.

Gino Rossi to jedna z bardziej znanych polskich firm obuwniczych. W ofercie ma też dwie inne marki: G&R dla mniej zasobnych klientów oraz Geox - włoską markę obuwia z pochłaniającą wilgoć podeszwą.

12 czerwca ruszą zapisy na akcje spółki po cenie w przedziale 10-13 zł. Z ich sprzedaży firma chce pozyskać około 30 mln zł. - Pieniądze wydamy na dalszy rozwój sieci sprzedaży. Do 2008 r. otworzymy co najmniej 24 nowe sklepy w Polsce i 20 za granicą, głównie w Niemczech - powiedział Maciej Fedorowicz, szef spółki. Obecnie Gino Rossi ma 90 salonów w kraju i 16 za granicą.

Przedstawiciele firmy nie boją się konkurencji tanich butów z Azji. - To problem dla tych producentów, którzy nie zadbali o własną sieć sprzedaży - uważa Fedorowicz. - Rynek obuwia markowego w Polsce będzie rósł wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa.

Obecni akcjonariusze spółki, wśród których prym wiodą włoscy przedsiębiorcy, zapewnili, że nie pozbędą się swoich akcji co najmniej przez rok. Natomiast menedżerowie firmy zapowiadają zakup akcji w zbliżające się ofercie. - To uwiarygodni nas w oczach inwestorów. Chcemy, aby nowi udziałowcy zarabiali razem z nami - stwierdził Fedorowicz i zapowiedział szybki wzrost przychodów i zysków Gino Rossi w kolejnych latach. W ubiegłym roku spółka zarobiła na czysto prawie 2 mln zł i osiągnęła sprzedaż w wysokości 95 mln zł.

O sukcesie oferty jest przekonany Grzegorz Leszczyński, szef Internetowego Domu Maklerskiego - organizatora emisji. Nie obawia się on o skutki trwającej w ostatnich dniach przeceny na warszawskiej giełdzie. - Oferta akcji Gino Rossi cieszy się olbrzymim zainteresowaniem. Pytanie jest tylko o skalę redukcji zleceń - powiedział "Gazecie".

Dla kupujących akcje Gino Rossi przygotował program lojalnościowy. Polega m.in. na tym, że każdy kto w ofercie zakupi jego akcje za co najmniej 10 tys. zł i potrzyma je przez rok, będzie mógł wybrać sobie buty lub inny produkt wart do 500 zł.