Polskie mięso wraca na Ukrainę

Od 20 maja polskie zakłady mięsne będą mogły znów eksportować swoje wyroby na Ukrainę. W piątek w Korczowej polskie i ukraińskie służby weterynaryjne podpisały porozumienie w tej sprawie.

Zakaz wwożenia polskiego mięsa Ukraina wprowadziła pod koniec marca. Ukraińcy zarzucili polskim producentom, że ich wyroby nie mają wymaganych dokumentów weterynaryjnych. Mieli też pretensje do polskich władz o brak kontroli eksportowanego mięsa. Negocjacje z udziałem służb weterynaryjnych obu krajów trwały od kilku tygodni, ale dopiero w piątek doszło do kompromisu.

Jak powiedział "Gazecie" Krzysztof Jażdżewski, główny inspektor weterynarii, zezwolenie na eksport mięsa na Ukrainę dotyczy ponad 20 polskich zakładów. Ich listę zatwierdziła strona ukraińska. - Są na niej wszystkie zakłady, które wysyłały mięso przed wprowadzeniem zakazu - zapewnił Jażdżewski.

Według danych resortu rolnictwa w trzech kwartałach 2005 r. Polska wyeksportowała na Ukrainę 60 tys. sztuk trzody chlewnej (to aż 67 proc. całego eksportu polskiego żywca) oraz 5,3 tys. ton mięsa wieprzowego (3 proc. eksportu).

Polskie mięso będzie mogło wjeżdżać na Ukrainę tylko przez dwa wytypowane przejścia graniczne. - Chodzi o to, żeby jeszcze po polskiej stronie była przeprowadzana inspekcja weterynaryjna - tłumaczy Jażdżewski.

- Blokada granicy wschodniej trochę ogranicza eksport mięsa, choć branża już się przyzwyczaiła, że nie może liczyć na rynki wschodnie i zakłady szukają innych odbiorców - powiedział PAP Witold Choiński, prezes Związku Eksporterów i Importerów Mięsa.

Jarosław Ptak, szef biura Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej, ma nadzieję, że przywrócenie eksportu na Ukrainę wywoła wzrost cen i poprawi opłacalność produkcji trzody. Do tej pory zakłady z konieczności więcej produktów sprzedawały na rynku krajowym. - Zielone światło dla eksportu na Ukrainę pozwoli na wypchnięcie nadwyżek mięsa na Wschód - dodał Ptak.