Komisja Europejska: fuzja tak czy siak

Skarga Polski nie spowolni fuzji UniCredito z HVB - zapowiedziała wczoraj Komisja Europejska. Bruksela bagatelizuje koronny argument polskiego rządu - złamanie przez UniCredito umowy z 1999 r.

W poniedziałek Ministerstwo Skarbu wysłało do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości skargę na jesienną decyzję Komisji Europejskiej dającą zielone światło do łączenia banków Pekao i BPH. Polski rząd sprzeciwia się fuzji, bo uważa, że nowo powstały bank, kontrolując ok. 20 proc. rynku, miałby na nim zbyt silną pozycję.

Wczoraj Jonathan Todd, rzecznik unijnej komisarz ds. konkurencji, oświadczył, że polska skarga nie powinna zatrzymać fuzji, na którą Komisja zgodziła się już 18 października. - Decyzja zatwierdzająca połączenie musi być respektowana do dnia, w którym sąd uzna ją za nieważną - dodał Todd.

Polski rząd, kwestionując fuzję w europejskim trybunale, zwraca uwagę na złamanie przez właściciela obu banków - włoskie UniCredito - umowy prywatyzacyjnej banku Pekao. Umowa zakazuje Włochom kupowania innego banku na polskim rynku, a tymczasem UniCredito kilka miesięcy temu stało się właścicielem BPH. Jonathan Todd przyznał wczoraj, że Komisja Europejska, rozpatrując kwestię fuzji banków w Polsce, nie wiedziała o klauzuli zabraniającej UniCredito innych inwestycji. Dodał jednak, że z punktu widzenia konkurencji rynkowej - a ten aspekt badała Komisja Europejska - taka klauzula nie ma żadnego znaczenia.

Prawnicy nie są pewni, czy skarga zostanie w ogóle wysłuchana przez Trybunał, bo według niektórych ekspertyz została wysłana po terminie. Rząd liczy jednak, że skierowanie sprawy do Trybunału powstrzyma proces wydawania zgody na połączenie Pekao i BPH przez Komisję Nadzoru Bankowego. Ta jednak oświadczyła, że nie zamierza zawieszać postępowania z powodu rządowej skargi.

Plan połączenia Pekao i BPH jest częścią paneuropejskiej fuzji włoskiego banku UniCredito z niemiecką grupą finansową HVB.