Co PiS chce zrobić z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji?

PiS zamierza jeszcze w tym roku drastycznie zredukować Krajową Rada Radiofonii i Telewizji, zaś potem ją zlikwidować, wcielając do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Poseł PiS Antoni Mężydło poinformował nas w piątek, że w tym tygodniu do laski marszałkowskiej trafi odpowiedni projekt ustawy i to w trybie pilnym. Nad projektem pracuje też były członek KRRiT Jarosław Sellin.

PiS zakłada ograniczenie liczby członków Krajowej Rady z dziewięciu do trzech. Dziś w jej skład wchodzą głównie politycy i osoby z nimi powiązane. Według zapowiedzi PiS na ich miejsce mieliby się pojawić fachowcy, a nie politycy. Zdaniem członka KRRiT Lecha Jaworskiego pomysł PiS "to najprostsze rozwiązanie, którego celem są zmiany personalne".

PiS miałby teraz duże szanse na zdominowanie trzyosobowej KRRiT, której członkowie pochodzą z nominacji Sejmu, Senatu i prezydenta (w Senacie PiS ma większość, a w Sejmie będzie mógł zebrać odpowiednią liczbę głosów, a prezydentem od 24 grudnia będzie Lech Kaczyński). Forsowane przez PiS zmiany wiążą się z redukcją zatrudnienia. W KRRiT ze 155 osób pozostałoby - zdaniem Mężydły - mniej niż 100.

Ale to nie koniec zmian. Kolejnym krokiem byłoby wchłonięcie KRRiT przez nowy urząd. Problem w tym, że Rada jest wymieniona w konstytucji. Czytamy w niej, że "Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji". Tymczasem PiS nawet z PO nie dysponuje dwiema trzecimi wszystkich głosów w Sejmie, niezbędnymi, by zmienić konstytucję. PiS spróbuje pozyskać do tej idei Ligę Polskich Rodzin.

W UE coraz popularniejsze jest powoływanie większych ciał nadzorujących rynek telekomunikacyjny i zarazem medialny. Takim regulatorem jest np. brytyjski Ofcom.