Czeska komisja śledcza ds. Unipetrolu

Czesi dostaną swoją wersję komisji śledczej ds. Orlenu. Premier Czech uzgodnił z komunistami, że w czeskim parlamencie powstanie komisja śledcza, która zajmie się prywatyzacją koncernu petrochemicznego Unipetrol przez PKN Orlen

Decyzję o powołaniu komisji śledczej premier Czech Jirzi Paroubek ogłosił po spotkaniu z Miroslavem Grebenickiem, szefem czeskiej partii komunistycznej. - Doszliśmy do wniosku, że powołanie komisji ma sens z różnych powodów. Komisja powinna się przyjrzeć, jaką rolę odegrały prywatne firmy przy prywatyzacji przemysłu chemicznego - stwierdził Paroubek. Do tej pory premier Czech sprzeciwiał się powołaniu takiej komisji.

Ma się ona zająć zarzutami o korupcję w czasie prywatyzacji koncernu petrochemicznego Unipetrol. W kwietniu zeszłego roku przetarg na prywatyzację tej firmy, która ma jedyną w Czechach rafinerię ropy naftowej, wygrał PKN Orlen. Za 63 proc. akcji czeskiej firmy polski koncern zaoferował 442 mln euro.

Ostatnio pojawiły się zarzuty, że cena zakupu akcji czeskiej firmy była zaniżona, a PKN miał uzgodnić sprzedaż po zaniżonej cenie kilku spółek Unipetrolu prywatnemu czeskiemu koncernowi Agrofert, aby w ten sposób zyskać przychylność czeskich władz.

W zeszłym tygodniu były premier Czech Stanislav Gross, który został oskarżony o korupcję przy prywatyzacji Unipetrolu, zdecydował się odejść z polityki. Gross był członkiem partii CSSD, do której należy także obecny premier Jirzi Paroubek. CSSD sprzeciwiało się dotąd powołaniu komisji śledczej. Opowiadała się za tym chadecka partia KDU-CSL, która tworzy z CSSD koalicję rządzącą w Czechach. Paroubek zarzucił koalicjantom brak lojalności i groził przedterminowymi wyborami.