Cięcia budżetowe grożą katastrofą drogom krajowym

Jeśli w projekcie budżetu na przyszły rok wydatki na drogi krajowe zostaną obcięte aż o połowę, naszym drogom grozi katastrofa - alarmują drogowcy.

Wśród drogowców powiało grozą. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) otrzymała informację, że w przyjętym przez rząd wstępnym projekcie budżetu na przyszły rok wydatki na drogi krajowe zostały obcięte o połowę, z 2 mld 155,6 mln zł do 1,1 mld zł. - Nieoficjalnie dowiedziałem się, że została wybrana wersja budżetu z tak zmniejszoną kwotą wydatków - przyznał nam szef GDDKiA Edward Gajerski.

Wiceminister infrastruktury Jan Ryszard Kurylczyk nie wie, jaką wersję budżetu dla GDDKiA w zeszłym tygodniu przyjął rząd. - Przygotowane były dwa warianty. Jeden przewidywał, że GDDKiA dostanie zgodnie z planem około 2,16 mld zł, a w drugim planowano połowę tej kwoty przekazać kolei - powiedział nam wczoraj Kurylczyk. Dodał, że sprawa wydatków na drogi będzie jeszcze w tym tygodniu omawiana przez rząd.

Nie udało nam się dowiedzieć od ministra finansów Mirosława Gronickiego, jaki wariant budżetu dla GDDKiA wybrał rząd.

Pieniądze, które GDDKiA dostaje z budżetu, pochodzą z opłat kierowców. Na drogi krajowe trafia niewielka część dochodów fiskusa z podatku akcyzowego od paliw silnikowych. Są wydawane głównie na utrzymanie dróg, a częściowo także na remonty i nowe inwestycje.

Co oznacza obcięcie budżetu na drogi krajowe? "Poważną degradację sieci drogowej, zwiększenie zagrożenia bezpieczeństwa ruchu, a również utratę przejezdności dróg, co musi skutkować poważnymi stratami gospodarki narodowej" - ocenia GDKKiA w piśmie do Ministerstwa Infrastruktury, do którego udało nam się dotrzeć.

Bilans niedoborów

Jakie konkretnie byłyby skutki zmniejszenia kwot, które GDKKiA przekazuje rząd z części podatków od kierowców?

Na utrzymanie dróg i mostów zabraknie 61,4 mln zł, a na ich remonty - 23 mln zł. Konieczne byłoby zmniejszenie wydatków na utrzymanie dróg, w tym "obniżenie standardów zimowego utrzymania dróg" - stwierdza się w piśmie GDDKiA. - W tym roku powinniśmy odebrać do eksploatacji 120 km nowych autostrad. Nie wiem, czy odbierać te autostrady, bo przy okrojonym budżecie w przyszłym roku zabrakłoby pieniędzy na ich utrzymanie, dużo kosztowniejsze niż zwykłych dróg krajowych - martwi się Gajerski. W razie zmniejszenia budżetu przy ciągle narastających ruchu na drogach należy się liczyć z poważnymi awariami mostów i zdecydowanym pogorszeniem bezpieczeństwa ruchu. Jeśli GDDKiA zabraknie pieniędzy na budowę chodników, to również samorządy nie będą mogły wydać zaplanowanych na to pieniędzy. Obecnie wydatkami na budowę chodników GDDKiA i samorządy dzielą się po połowie.

W kasie na inwestycje zrobiłaby się dziura prawie 870 mln zł. Co najmniej o dwa lata przedłużyłaby się budowa obwodnicy Wrocławia (fragment autostrady A8). Trzeba by wstrzymać budowę dziesiątków innych dróg w całym kraju, na które zabrakłoby prawie 465 mln zł.

Należałoby zapomnieć o łataniu dziurawych dróg. W ostatnich trzech latach GDDKiA co roku remontowała jedną dziesiątą sieci dróg krajowych. Zmniejszenie budżetu oznacza ograniczenie remontów prawie o dwie trzecie. "Nie zostaną wykorzystane środki z pożyczek Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Banku Światowego, gdzie 33 proc. ma obowiązek dołożyć budżet państwa" - ostrzega GDDKiA.

Straty mogą być większe. Jeśli budżet Dyrekcji zostanie obniżony o połowę, to trzeba będzie rozwiązać wiele umów na budowę i utrzymanie dróg. A to wywoła lawinę nowych wydatków: na odszkodowania i kary umowne za zerwanie kontraktów czy zabezpieczenie wstrzymanych robót.

Cięcia sprzeczne z planami

Według naszych informacji w kręgach rządowych zrodził się pomysł, by obcięcie budżetu GDDKiA powetowała sobie pieniędzmi z Krajowego Funduszu Drogowego (KFD). Gromadzi on pieniądze z tzw. opłaty paliwowej. To około 9 groszy, które płacą kierowcy za każdy litr paliwa. Pieniądze z Funduszu miały być wykorzystane przede wszystkim jako polski wkład w inwestycje drogowe, finansowane głównie przez fundusze UE.

GDDKiA zwraca uwagę, że to nierealny pomysły. Zgodnie z ustawą o płatnych autostradach, która reguluje działalność KFD, pieniędzy z Funduszu nie można wykorzystać na utrzymanie i odnowę dróg. Po obcięciu budżetu na drogi nierealne stanie się wykonanie rozporządzenia rządu w sprawie ustalenia programu rzeczowo-finansowego dla inwestycji drogowych realizowanych ze środków KFD na lata 2005-06. W tym rozporządzeniu, zatwierdzonym przez ministra infrastruktury Krzysztofa Opawskiego i przyjętym w styczniu tego roku, dokładnie określono, ile pieniędzy zostanie wydanych do końca przyszłego roku na konkretne inwestycje. Po obcięcie budżetu GDDKiA zabraknie w przyszłym roku środków na wykonanie tego rozporządzenia. Dyrekcja twierdzi też, że zmniejszenie jej budżetu jest sprzeczne z harmonogramem budowy autostrad i dróg ekspresowych w latach 2007-13, który stanowi załącznik do Narodowego Planu Rozwoju. Ten plan przyjęty w maju przez rząd miał stanowić podstawę do projektowania wydatków Polski w ramach budżetu UE na lata 2007-13.