Historia ze skrzyni

Prawie ćwierć wieku przeleżały ukryte w skrzyni bezcenne pamiątki po wielkopolskiej "Solidarności" z lat 1980-81. Drewnianą skrzynię z dokumentami "S" przechował dla potomnych Paweł Iwański, dziś burmistrz Kostrzyna Wlkp. Otrzymał ją w latach stanu wojennego od nieżyjącej już Małgorzaty Czyżmy, przyjaciółki z pracy w poznańskiej Wiepofamie. - Poprosiła mnie, bym to przechował, bo podejrzewała, że jest śledzona - opowiada burmistrz. Iwański zawiózł dokumenty do zaprzyjaźnionej rodziny na wsi. Ukryte w stodole, przeleżały tam bezpiecznie do 1989 r. - Niedawno usłyszałem, że "S" zbiera pamiątki na jubileusz 25-lecia związku. Skontaktowałem się więc z działaczami - opowiada.

Do skrzyni zajrzał Julian Zydorek, niegdyś członek władz "S". W środku znaleziono kilkaset stron wydawnictw, a także zdjęcia (m.in. z uroczystości poświęcenia sztandaru "S" w Wiepofamie, z I zjazdu krajowego w Gdańsku, z wizyty Lecha Wałęsy w Watykanie). Znalazł się tam również gryps, napisany z obozu dla internowanych przez Lecha Dymarskiego (dziś szefa Wielkopolskiego Muzeum Walk Niepodległościowych).