Poczta Polska pod lupą Brukseli

Komisja Europejska chce sprawdzić, czy pomoc publiczna, którą rząd ma przekazać Poczcie Polskiej, jest zgodna unijnym prawem

Komisja Europejska ogłosiła w środę rozpoczęcie dochodzenia w sprawie pomocy publicznej dla Poczty Polskiej. Postępowanie wyjaśniające dotyczy dwóch elementów pakietu pomocowego dla poczty: rekompensaty za świadczenie powszechnych usług pocztowych oraz wsparcia budowy czterech pocztowych centrów wysyłki i dystrybucji listów (w grę wchodzi ok. 207 mln zł).

Unijni urzędnicy mają wątpliwości, czy minister infrastruktury dobrze policzył straty poczty wynikające z konieczności zapewnienia usług publicznych. Upraszczając: urząd pocztowy w małej miejscowości z natury rzeczy jest deficytowy. Państwo musi jednak starannie obliczyć, ile dać poczcie pieniędzy, by mogła ona ten urząd utrzymywać.

Komisja boi się, że rząd przeszacował rekompensaty dla poczty, przez co może ona wydawać więcej pieniędzy na inną działalność - np. na dostarczanie przesyłek kurierskich. - Komisja zbada, czy pomoc kierowana w celu realizacji powszechnych usług pocztowych nie będzie finansowała czysto komercyjnej działalności - potwierdza Elżbieta Anders, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Jeśli pomoc przekracza niezbędne minimum, obywatele polscy stracą podwójnie. Po pierwsze zostaną niepotrzebnie wydane pieniądze podatników, a po drugie polski rynek zliberalizowanych usług pocztowych będzie mniej konkurencyjny - powiedziała komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.

Poczta odmówiła skomentowania środowej decyzji Brukseli. Lakoniczne było też ministerstwo infrastruktury. - Nie wiemy jeszcze dokładnie, jakie wątpliwości ma Komisja Europejska. Czekamy na pismo z Brukseli - powiedział nam Ryszard Nałęcz, szef biura prasowego resortu.