Bostoński chór homoseksualistów we Wrocławiu

W filharmonii we Wrocławiu zaśpiewa dziś bostoński chór homoseksualistów

Nie chcielibyśmy, aby to wydarzenie było traktowane inaczej niż święto samej sztuki. Zwłaszcza, że przyświeca mu szczytna idea - mówi Lidia Geringer Deodenberg - dyrektor filharmonii.

Pamiętając jednak zapał prawicy w protestach przeciwko Paradzie Równości w Warszawie i ostatnio wielką aktywność przybudówki LPR-u, młodzieży wszechpolskiej, można i dziś oczekiwać, że sztuka zejdzie dziś we Wrocławiu na dalszy plan.

Stuosobowy Boston Gay Men's Chorus - oprócz jednoznacznej nazwy oraz ideologicznej otoczki, propagującej tolerancję i równouprawnienie - nie ma nic wspólnego z krzykliwym sposobem manifestowania seksualnej odmienności podczas głośnych parad w europejskich stolicach. Występują w przepisowych czarnych garniturach, śpiewają muzykę klasyczną i amerykańskie standardy.

Zespół istnieje od 23 lat i jest największym gejowskim chórem na Wschodnim Wybrzeżu USA. Nagrał siedem płyt z repertuarem klasycznym i rozrywkowym oraz muzyką współczesną. W zależności od programu BGMC wychodzi na estradę nawet w 175-osobowym składzie, często z towarzyszeniem orkiestr. We Wrocławiu wystąpi ok. stu chórzystów, a w programie będzie muzyka George'a Gershwina i klasyków amerykańskiego musicalu.