Prywatyzacja a la PO i PiS

Prywatyzacja a la PO i PiS

Platforma chce dokończyć prywatyzację PKO BP, KGHM i PKN Orlen pod warunkiem, że państwo wynegocjuje dobre warunki z inwestorami: zapewni sobie wpływ na strategiczne decyzje, wybór władz spółki, zagwarantuje, że ich siedziby pozostaną w Polsce.

PO jest sceptycznie nastawiona do obecności Rosjan w polskim sektorze paliwowym. Chce dywersyfikować dostaw ropy poprzez zagwarantowanie sobie dostaw znad Morza Kaspijskiego i z Norwegii.

Platforma podzieliła spółki na cztery grupy:

infrastrukturalne: PERN, PGNiG Przesył, PSE Operator, Naftoport, Naftobazy - 100 proc. własności skarbu państwa ze względu na bezpieczeństwo kraju;

(spółki do realizacji celów społecznych: np. BGK czy Totalizator Sportowy - w 100 proc. państwowe;

(spółki o niskiej wartości - te zostaną skomunalizowane;

(pozostałe - sprywatyzowane i sprzedane; zasadą będzie sprzedaż pakietów większościowych.

PiS

PiS chce, by skarb państwa zachował 51 proc. w: PKO BP, BOT, Polskim Holdingu Farmaceutycznym, Rafinerii Gdańskiej.

Nie planuje dokończenia prywatyzacji KGHM (44 proc. ma państwo) i PKN Orlen (27 proc. ma państwo).

PiS też nie chce dopuścić Rosjan do akcjonariatu naszych firm paliwowych. Uważa, że "atrakcyjny" jest pomysł stworzenia paliwowego koncernu środkowoeuropejskiego razem z węgierskim MOL-em i austriackim OMV, ale dopiero gdy wzrośnie wartość PKN Orlen.