McDonald's i Disney rozstają się

Kończy się jeden z najdłuższych marketingowych sojuszy w historii. Umowa między Walt Disney Co. oraz McDonald's wygaśnie już w przyszłym roku. Potentat branży szybkiego żywienia zaczyna się rozglądać za nowym partnerem

Gdy pod koniec lat 50. Ray Kroc zaczął budować sieć barów McDonald's, jedym z jego priorytetów była sprzedaż hamburgerów na terenie parków rozrywki Disneya. Pierwsza próba była nieudana, bo Walt Disney nie odpowiedział na list twócy sukcesu McDonald's. Dziś nie tylko bary giganta jest obecne w Disneylandach, ale i produkty Disneya można dostać w McDonald's. W 1996 r., giganci podpisali 10- letnie porozumienie, które objęło także branżę filmową. Na mocy kontraktu McDonald's stał się głównym partnerem promocyjnym wytwórni filmowych Walt Disney Co. w branży gastronomicznej. Dzięki temu w barach tej spółki pojawiły się zabawki wzorowane na postaciach z wielkich produkcji Disneya, a logo McDonald's zaczęło pojawiać się na płytach DVD i kasetach wideo z filmami tej wytwórni. Umowa regulowała liczbę tematycznych promocji filmowych w sieci McDonald's oraz natężenie ich kampanii reklamowych w mediach. Konkurencyjne sieci szybkiego żywienia najczęściej wiązały się z różnymi wytwórniami przy poszczególnych produkcjach.

Disney już nie rządzi

Obejmujące 100 krajów porozumienie Disney-McDonald's wygasa już w przyszłym roku. Według amerykańskiego dziennika "The Wall Street Journal" zarządzający siecią ponad 30 tys. barów na całym świecie koncern zaczyna sygnalizować otwartość na negocjacje z nowym partnerem. Do tej pory wstępnie nawiązał on kontakty m.in. z DreamWorks Animation SKG oraz Pixar Animation Studios i jest duża szansa, że porzuci starego partnera. "Dla McDonald's ten alians miał sens 10 lat temu, gdy Disney rządził branżą animowaną, produkując takie hity jak "Król Lew". Gdy jego szczęśliwa passa się skończyła, stosunki między partnerami stały się napięte, a McDonald's musiał wspierać całkowicie chybione kreskówki jak "Planeta skarbów". Właściciele barów zaczęli narzekać, że to źle wpływa na sprzedaż zestawów "Happy Meal"" - czytamy w"The Wall Street Journal".

W ciągu ostatnich 10 lat Disneyowi urosła silna konkurencja. W produkcję dziecięcych i familijnych filmów animowanych zaczęły inwestować - z sukcesem - DreamWorks SKG (m.in. "Shrek") oraz Twentieth Century Fox (m.in. "Roboty").

Pixar - obecnie fabryka animowanych przebojów kinowych - kończy współpracę z Disneyem już w tym roku na produkcji "Autostory" ("Cars"). McDonald's z powodzeniem promował dwie ostatnie produkcje Pixara dystrybuowane przez Disneya - "Gdzie jest Nemo" oraz "Iniemamocni". Dlatego przeprowadził wstępne rozmowy również z Pixarem.

Shrek zastąpi Myszkę Miki?

Według nieoficjalnych źródeł "The Wall Street Journal" projekt ramowego porozumienia między McDonald's i DreamWorks Animation SKG zakłada, że fastfoodowy gigant może współpracować z innymi studiami, a producent "Shreka" może szukać wsparcia również w innych sieciach restauracji. Najnowszą produkcją DreamWorks Animation SKG jest wyświetlana w USA od ponad tygodnia kreskówka "Madagaskar", która zadebiutuje w polskich kinach 1 lipca.

Żadna firma nie komentuje tych informacji. A Walt Riker, rzecznik McDonald's, powiedział jedynie, że rozmowy "dotyczą wielu podmiotów na rynku". Nie jest jasne, czy bary giganta pozostaną w Disneylandach, jeśli alians promocyjny się rozpadnie.