Rzecznik Praw Dziecka zostanie odwołany?

Socjaldemokracja Polska złoży w Sejmie wniosek o odwołanie z funkcji Rzecznika Praw Dziecka - Pawła Jarosa. Media zarzuciły mu nadużycia finansowe i zbyt małe zainteresowanie sprawami dzieci w Polsce. W Warszawie 1 czerwca obradował Parlament Dzieci i Mlodzieży

Posłanka Mirosława Kątna zarzuciła Pawłowi Jarosowi, że zbyt dużo pieniędzy z budżetu rzecznika wydał na ekskluzywne samochody i wyjazdy zagraniczne, w porównaniu z wydatkami na ochronę i promocję praw dziecka. Na ten przeznaczono z 4-milionowego budżetu zaledwie 170 tysięcy, czyli tyle, co na rozmowy telefoniczne. Mirosława Katna jest zdania, że Paweł Jaros sprzeniewierzył się ślubowaniu, jakie złożył w Sejmie. Zapowiedziała, że wniosek SdPl najprawdopodobniej poprą posłowie z innych ugrupowań.

Rzecznik Praw Dziecka twierdzi, że padł ofiarą nagonki politycznej, a eksperci powołani przez jego biuro pozytywnie ocenili jego wydatki.

Rzecznik wykluczył podanie się do dymisji.

Dorosłe obrady dziecięcego parlamentu

Sejm przyjął apele "W sprawie brutalizacji życia", "Umacniania demokracji" oraz "Tolerancja gwarantem demokracji". Z okazji Dnia Dziecka, na specjalnym, 11-stym posiedzeniu Parlamentu Dzieci i Młodzieży obradowali młodzi ludzie z całej Polski.

Mali posłowie najpierw dyskutowali treść apeli w trzech komisjach, potem obradowali w sali plenarnej.

Większość z młodych ludzi była w Sejmie pierwszy raz, ale część ma nadzieję pracować w nim w przyszłości. Większość ma już gotowe programy wyborcze. Najczęściej proponują zwiększenie wydatków na oświatę, dofinansowanie małych miejscowości i ubogich rodzin oraz podniesienie kar za najcięższe przestępstwa.

Na koniec posiedzenia młodzi posłowie przyjęli także uchwały: w 60-tą rocznicę zakończenia Drugiej Wojny Światowej oraz w hołdzie papieżowi Janowi Pawłowi Drugiemu.