Ostrowski nie złamał prawa - mówi... Ryszard Pacławski

Rozmowa z Ryszardem Pacławskim, zawieszonym członkiem zarządu TVP. Pacławski jest zawieszony m.in. głosem Marka Ostrowskiego, szefa rady nadzorczej TVP. Teraz lewica chce powrotu Pacławskiego do pracy i dlatego chce udowodnić, że głos Ostrowskiego był nieważny, bo Ostrowski złamał prawo - zatrudnił się w TVP 3, instytucji, którą nadzoruje. Ale czy istotnie prawo zostało tu naruszone?

Agnieszka Kublik: Kim Pan jest?

Ryszard Pacławski: Jestem członkiem zarządu TVP. Po uchwale KRRiT stwierdzającej wygaśnięcie mandatu Marka Ostrowskiego, szefa rady nadzorczej TVP, moi prawnicy poinformowali mnie, że mam obowiązek uczestniczyć w posiedzeniach zarządu.

A nie obowiązuje Pana uchwała rady nadzorczej TVP - czyli Pańskiego pracodawcy i organu kontrolnego - że KRRiT nie miała prawa podjąć tej decyzji i w związku z tym nie obowiązuje ona ani rady nadzorczej, ani zarządu?

- Mnie obowiązuje uchwała KRRiT, bo to jest organ konstytucyjny.

Na jakiej podstawie prawnej Pan tak twierdzi?

- To opinia prawników.

KRRiT utrzymuje, że mandat Ostrowskiego wygasł, ponieważ bezprawnie łączył on pracę w radzie nadzorczej z etatem wicedyrektora w TVP 3.

- Tak.

Pamięta Pan, kto zaproponował Ostrowskiemu tę pracę?

- Nie pamiętam tego tak szczegółowo.

To dziwne. Bo to Pan wystąpił do prezesa TVP Jana Dworaka z wnioskiem o zatrudnienie Ostrowskiego.

- Nie będę o tym rozmawiać. Nie chcę wracać do tej sprawy, okoliczności były bardziej złożone.

Jeśli mandat Ostrowskiego wygasł, gdyż złamał on prawo, zatrudniając się w TVP 3, to Pan też jest za to odpowiedzialny.

- Nie, przed podpisaniem umowy sprawdzało to biuro kadr i biuro prawne. A odpowiedzialność ponosi Dworak jako prezes.

I jaka była opinia biura kadr i prawnego?

- Że te dwie funkcje można łączyć.

Jeśli tak, to Ostrowski prawa nie złamał, jego mandat nie wygasł, a Pan nadal jest zawieszony.

- Czego pani ode mnie oczekuje?

Że mi Pan powie, dlaczego mimo oczywistości tych faktów upiera się Pan, że nie jest Pan zawieszony. KRRiT nie ma prawa decydować o wygaśnięciu mandatu członka rady nadzorczej TVP. Tylko sąd może o tym zdecydować. A sąd 6 lipca ma się wypowiedzieć w tej sprawie. Dlaczego nie poczeka Pan do tego czasu?

- Bo mnie obowiązuje uchwała KRRiT od momentu jej podjęcia, czyli od 20 maja. A dlaczego Pani nie pyta, dlaczego jestem od 8 miesięcy zawieszony? To przecież kuriozum. Zostałem zawieszony bez powodu.

Pytałam Ostrowskiego, jak długo będzie jeszcze trwał ten pat, bo to faktycznie niezdrowa sytuacja. Ale Ostrowski ocenia, że zarząd TVP bez Pana działa sprawniej. Co dalej Pan zrobi?

- Będę przychodził do pracy i będę się starał uczestniczyć w posiedzeniach zarządu. A jak mnie nie wpuszczą, to trudno, nie będę się bić ze strażnikami. Powiadomię o tym ministra skarbu i KRRiT, że uniemożliwia mi się wykonywanie obowiązków członka zarządu.