Przemyt na Polaka

Policjanci z łódzkiego CBŚ zatrzymali siedem osób zamieszanych w przemyt Ukraińców do Wielkiej Brytanii

- Pomysł był banalny i genialny zarazem - opowiada oficer CBŚ. - Obywatele Ukrainy jechali tam jako Polacy.

Na pomysł wpadło bezrobotne małżeństwo z Łodzi. Skoro Polacy bez wiz jadą za chlebem do Anglii, to dlaczego nie pomóc Ukraińcom, którzy też chcą zarobić? - myśleli. Chętnych do wyjazdu za 2 tys. dol. nie brakowało. - Ukraińcy podawali szajce swój wzrost, kolor oczu i włosów oraz znaki szczególne. Na tej podstawie szajka szukała paszportu z danymi zbliżonymi do Ukraińców. Dokumenty były kradzione lub kupowane na bazarach, wystarczyło tylko wkleić zdjęcie - opowiada jeden z oficerów łódzkiego CBŚ.

Potem obywatele Ukrainy przechodzili szybki kurs. Uczyli się wymawiać po polsku swoje nowe imię i nazwisko, ćwiczyli podpisy widniejące w paszportach. Do Anglii jechali rejsowymi autokarami razem z kurierami.

Policjanci wpadli na ślad przemytników w lutym. Przestępcom grozi do ośmiu lat więzienia.