Betonowa śmierć polskich rzek

Zamiast przeznaczyć 250 mln euro na odbudowę zniszczeń spowodowanych powodziami i tworzyć system wczesnego ostrzegania, betonowaliśmy koryta rzek wbrew ekologii i unijnym standardom - alarmują ekolodzy po zbadaniu, jak Polska wydała pieniądze z Europejskiego Banku Inwestycyjnego

W 2001 roku EBI pożyczył Polsce 250 mln euro na odbudowę popowodziowych zniszczeń i stworzenie ochrony przeciwpowodziowej. Była to już trzecia pożyczka na ten cel od 1997 roku.

Pieniądze spożytkowano na nieuzasadnione regulacje małych rzek i potoków, w sumie blisko tysiąc projektów - wynika z przedstawionego wczoraj w Krakowie raportu Polskiej Zielonej Sieci i Towarzystwa na rzecz Ziemi.

- Nie mogliśmy dokładnie przyjrzeć się wszystkim przypadkom, dlatego pod lupę wzięliśmy osiem rzek i potoków. Przy opracowaniu raportu brali udział przyrodnicy, hydrotechnicy, zwróciliśmy też uwagę na aspekty prawne - mówi Anna Roggenbuck z Polskiej Zielonej Sieci.

Wyniki kontroli są porażające. Regulacje odbywały się niezgodnie z prawem, brakowało pozwoleń na budowę i pozwoleń wodnoprawnych. Tak było w przypadku pięciu rzek i potoków. - Doszło do zniszczenia bogactwa przyrodniczego. Na przykład w czasie regulacji rzeki Stradomki zniszczono jedną piątą porastających jej brzegi lasów łęgowych. Po regulacji rzeki Krztynia ilość żyjących w niej gatunków ryb zmniejszyła się o 60-80 proc. - wylicza Roggenbuck.

W czterech z ośmiu badanych przypadków zagrożenie powodziowe wzrosło - zniszczone zostały naturalne tereny zalewowe i przyśpieszono spływ wody.

Prace były niezgodne z duchem unijnej Ramowej Dyrektywy Wodnej, która za nadrzędny cel stawia utrzymanie w dobrym stanie ekosystemów. Nie rozpatrywano różnych wariantów regulacji, tylko przeprowadzano ją w starym stylu - prostowano koryta, często je betonowano. Nikt w Europie już tego nie robi. - Choć przeanalizowaliśmy tylko niewielką część regulowanych,rzek sądzimy, że podobnie wyglądała regulacja innych cieków. Oznacza to, że mamy do czynienia z nieuzasadnionym i niespotykanym od 1989 roku niszczeniem rzek. Pożyczkę z EBI będziemy spłacać do roku 2026, a ewentualne przywrócenie tych rzek do poprzedniego stanu będzie w wielu wypadkach niemożliwe - ocenia Roggenbuck.