Donbas u związkowców Huty Częstochowa

Ukraiński Donbas rozpoczął we wtorek rozmowy ze związkowcami z Huty Częstochowa

Pierwsze spotkanie odbyło się w Częstochowie. - Chcieliśmy poznać intencje związkowców i przedstawiliśmy nasze pomysły - powiedział Konstanty Litwinow, przedstawiciel Donbasu w Polsce.

- Sytuacja jest nowa, bo jest nowy inwestor. Ale pewne kwestie są już nie do ruszenia. Nie będzie zwolnień, a rozwiązanie umowy o pracę będzie odbywać się jedynie za porozumieniem stron lub na wniosek pracownika - mówił przewodniczący związkowego zespołu negocjacyjnego Andrzej Gwiazda.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta", część związkowców rozpoczęła rozmowy z Donbasem od postawienia zaporowych warunków: "Solidarność" powróciła do propozycji megabonusu prywatyzacyjnego w wysokości 30 tys. złotych. Jeszcze tydzień temu, pod koniec rozmów z Mittal Steel, największa kwota, o jakiej mówiono, wynosiła ok. 7,5 tysiąca.

Donbas deklarował dotąd, że chce dać 5 tys. zł bonusu - o 2 tys. więcej niż Mittal Steel.

Zdaniem Włodzimierza Seifryda, szefa Związku Pracowników Ruchu Ciągłego, warunki stawiane Donbasowi (dostał cztery tygodnie na rozmowy) wskazują, że prowadzący procedurę chcieliby wrócić do oferty Mittala. - Nie dopuścimy do tego, będziemy strajkować - zapowiedział Seifryd.

Na razie rozmowy związków z Donbasem są nieoficjalne. Prowadzący procedurę - czyli zarządy Huty Częstochowa i Towarzystwa Finansowego Silesia - oficjalnie nie poinformowały załogi, że jest nowy inwestor. I nie upoważnili związków do negocjacji.