Od Alfy antyterrorystycznej do Alfy telekomunikacyjnej

Szefem Alfa-Telekom, wielkiej rosyjskiej firmy telekomunikacyjnej, został generał służb specjalnych, dowodzący w przeszłości jednostką antyterrorystyczną Alfa. Chociaż w rosyjskim biznesie roi się od byłych pracowników służb specjalnych, ta nominacja wywołała w Moskwie zaskoczenie.

Dziennik "Wiedomosti" ujawnił, że od połowy grudniu 2004 r. holdingiem Alfa-Telecom kieruje generał porucznik Anatolij Procenko. Alfa-Telecom to jedna z największych w Rosji firm telekomunikacyjnych, część grupy kapitałowej Alfa. Holding posiada m.in. 32,9 proc. akcji firmy Wympiełkom i 25,1 proc. akcji MegaFon - dwóch wielkich operatorów sieci telefonii komórkowej w Rosji, a także 44,7 proc. akcji ukraińskiej firmy telekomunikacyjnej Kiewstar.

W rosyjskim biznesie roi się od byłych pracowników służb specjalnych. "Wiedomosti" podają, że dyrektor zarządzający firmy inwestycyjnej Renaissance Jurij Kobaładze pracował w SWR (wywiad). W "organach" pracowali również Aleksander Lebiediew (deputowany do Dumy i właściciel firmy Narodowa Korporacja Rezerw) oraz Władimir Rostunow, dyrektor generalny rosyjskiego przedstawicielstwa koncernu Lafarge. Również w strukturach grupy Alfa, według analityków, "historycznie rzecz biorąc, było sporo osób z doświadczeniem pracy w służbach specjalnych".

A jednak nowa posada generała Procenko zaskoczyła Rosjan. Nie przypominają oni sobie, aby ktoś, odchodząc ze służb specjalnych, natychmiast obejmował kierownicze stanowisko w prywatnej firmie. Tymczasem do grudnia zeszłego roku przez dziesięć lat Procenko był zastępcą szefa Federalnej Służby Ochrony. To mało znana, lecz bardzo wpływowa służba specjalna Rosji. Zajmuje się ona m.in. ochroną prezydenta, a od niedawna podlega jej także sieć specjalnej łączności w Rosji. Wcześniej Procenko służył w słynnej rosyjskiej jednostce antyterrorystycznej Alfa, a w 1993 r. był jej dowódcą. Rozmówcy "Wiedomosti" rozmówcy podają wiele możliwych powodów zatrudnienia Procenko przez grupę Alfa. Przypominają o kłopotach kontrolowanej przez Alfę firmy Wympiełkom, która na początku zeszłego roku prawie że utraciła możliwość świadczenia usług na lukratywnym rynku w Moskwie, a potem przez wiele miesięcy nie mogła otrzymać nowych licencji i numerów od rosyjskiego ministerstwa łączności. W grudniu zeszłego roku fiskus oskarżył Wympiełkom o 157 mln dol. zaległości podatkowych za 2001 r. Potem kwotę zaległości obniżono jednak do 18 mln dol. Grupa Alfa procesuje się też z firmą IPOS z Bermudów w sprawie transakcji akcjami spółki MegaFon.

Przedstawiciele Alfy mówią, że dla firmy pociągające były kierownicze doświadczenie gen. Procenko, jego administracyjne i organizacyjne zdolności. Sam Procenko nie skomentował zmiany zatrudnienia.