TVN 24 w sporze z UOKiK

TVN 24 nadużył swojej dominującej pozycji w negocjacjach z lokalnym operatorem telewizji kablowej - uznał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Stacja ma zaprzestać stosowania tych praktyk, ale czy może to zrobić?

Urząd antymonopolowy zajął się stacją Grupy ITI w 2003 r. na wniosek brodnickiego operatora telewizji kablowej Automatic Serwis. Spółka zarządza siedmioma sieciami w województwie kujawsko-pomorskim i łącznie obsługuje ponad 30 tys. gospodarstw. TVN 24 chciał wprowadzić swój program do wszystkich tych kablówek, ale operator proponował jedynie wybrane sieci. - Z czysto ekonomicznych powodów. Sam kanał kosztuje, do tego czasem trzeba dokupić dodatkowe urządzenia, a gdy sieć ma 300 gniazdek, to może się nie opłacać - tłumaczy Waldemar Bukowski z Automatic Serwis. Ostatecznie operator zgodził się na warunki nadawcy, ale zaskarżył umowę w bydgoskiej delegaturze UOKiK.

15 kwietnia Urząd uznał TVN 24 za podmiot dominujący na rynku polskich kanałów informacyjnych, "narzucający uciążliwe warunki umowy". - Jestem zaskoczony decyzją UOKiK. Do tej pory uważałem, że na coraz bardziej nasyconym rynku kanałów tematycznych konkurujemy ze wszystkimi. A teraz dzięki Urzędowi wiem, że konkurujemy sami ze sobą - mówi Maciej Sojka, prezes TVN 24. Co ciekawe, TVN Meteo, należący również do Grupy ITI jedyny w Polsce kanał informujący o pogodzie, także został uznany za podmiot dominujący na rynku stacji pogodowych.

UOKiK broni swojej decyzji. - Obecnie nie ma innego całodobowego programu o charakterze informacyjnym czy też informacyjno-publicystycznym, koncesjonowanego przez KRRiT i rozpowszechnianego satelitarnie - podkreśla Dariusz Łomowski z biura prasowego UOKiK.

Prawnicy specjalizujący się w prawie konkurencji są jednak bardzo zaskoczeni tak daleko idącym zawężeniem definicji "rynku właściwego" (pozycję dominującą spółki lub jej brak zawsze odnosi się do zdefiniowanego "rynku właściwego"). - Wyznaczanie rynków właściwych w sektorze programów telewizyjnych jest wyjątkowo niewdzięcznym zajęciem i najłatwiej się tu pomylić - mówi "Gazecie" Agnieszka Barańska, prawnik z kancelarii Salans. - Wynika to m.in. z dużej dynamiki rynku i postępujących procesów upodabniania się sposobów dystrybucji programów telewizyjnych. Trendy te sugerują raczej poszerzanie się rynków właściwych niż ich zawężanie.

Co dalej? - Ponieważ wprowadziliśmy już TVN 24 do 95 proc. sieci kablowych, decyzja UOKiK nie będzie miała zapewne wpływu ani na bieżące funkcjonowanie stacji, ani na jej przyszłość. Gdyby jednak podjęto ją dwa lata temu, prawdopodobnie nie byłoby dziś TVN 24 - mówi Maciej Sojka, prezes stacji. Spółka zapowiada, że odwoła się od decyzji UOKiK do sądu. Zdaniem prawników ma spore szanse na sukces, czyli na wykazanie, że UOKiK źle zdefiniował rynek. Eksperci podkreślają jeszcze jedno: - UOKiK jest nieustannie zaangażowany w obronę tzw. słabszych uczestników rynku przed silniejszymi - mówi Agnieszka Barańska. Ale czy słusznie? Nie zawsze "mniejszy" znaczy "poszkodowany". Prawniczka z Salansa podkreśla też, że UOKiK w decyzji w sprawie TVN 24 opiera się na starym przepisie niemającym odpowiednika w unijnych regulacjach.